K
kaatia
Gość
e-stera, a ja kupiłam takiehttp://http://www.totu.com/index.php?st=gerber&IdProdukt=66301&PHPSESSID=nkrm0vk4idqvrtsof08hdjrm17 jutro zobacze u mnie w rossmanie czy dają te o których mówisz
Evelajna ja dzisiaj nabyłam nocnik, bo w sumie czemu nie spróbować sadzać, jak akcja kupa jest baaardzo widoczna
A Tusia rozrywkowa dziewczynka, sobie prysznic robi z cycumu, hehe, dooobre. Mojej ufff przeszło podgryzanie, teraz tylko sporadycznie się zdaża
Maryś odkryła kolejny odgłos... "zdziwienie" i od rana do wieczora nadaje na fali zdziwienie, aż czasem kaszelek ją bierze jak tak mocniej da czadu. Po za tym nauczyła się dawać smoka mamusi i ma straszby ubaw jak wtyka mi go w buzie, a ja go łapie, hehe. Aniołek jakiś z niej od kilku dni
A ni i nocka u nas jedna z lepszych. ale nie potrafie znaleźć zależności tych złych nocy
chyba e-stera ma racje z tymi skokami rozwojowymi...
Evelajna ja dzisiaj nabyłam nocnik, bo w sumie czemu nie spróbować sadzać, jak akcja kupa jest baaardzo widoczna
A Tusia rozrywkowa dziewczynka, sobie prysznic robi z cycumu, hehe, dooobre. Mojej ufff przeszło podgryzanie, teraz tylko sporadycznie się zdaża
Maryś odkryła kolejny odgłos... "zdziwienie" i od rana do wieczora nadaje na fali zdziwienie, aż czasem kaszelek ją bierze jak tak mocniej da czadu. Po za tym nauczyła się dawać smoka mamusi i ma straszby ubaw jak wtyka mi go w buzie, a ja go łapie, hehe. Aniołek jakiś z niej od kilku dni
A ni i nocka u nas jedna z lepszych. ale nie potrafie znaleźć zależności tych złych nocy
i niby ogólnie jest ok, ale czasem płacze zaraz po jedzeniu, bo go męczy, no i te wymioty czasem takie cuchnące, nie mówiąc już o kwaśnym zapachu z ust, ale to chyba każda mama refluksowa przerabiała. Miejmy nadzieję, że po wprowadzeniu innego jedzonka troche przejdzie.
Wiktor ma 20tyg., a powinno się wg nich zaczynać dopiero od 24tyg. Dziecko aż piszczy do łyżeczki, żadnych nietolerancji, kupki się poprawiły, czy ja jestem wyrodna matka, bo zaczęłam po 4 m-cu?
No i dzisiaj dziecko od rana było marudząco-wyjące w związku z czym około południa wreszcie udało mi się zajrzeć do buzi jak płakała i okazało się, że się myliłam.Wcale nie szedł ząb... tylko dwa zęby.I to w dodatku były prawie na wylocie.Oj zaliczyłam ciężki dzień.Viburcol poszedł w ruch a Gosiak uspokoił sie dopiero na spacerze.Do wieczora wylazły paskudy jedne bo teraz zanim zasnęła sprawdziłam łyżeczką.Mam dość.Ostatni mój posiłek dzisiaj to śniadanie o 9 rano a teraz ze zmęczenia już nawet głodu nie czuje.Ale przetrwałyśmy 
