ZielonaMamma
Fanka BB :)
Ja miałam wspólne konto z mężem zanim zostaliśmy małżeństwemMnie z kolei zawsze dziwiło, ze pary po ślubie zakładają wspólne konto. Jestem po ślubie juz prawie 12 lat i do dzisiaj nie mamy wspólnego konta![]()
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Ja miałam wspólne konto z mężem zanim zostaliśmy małżeństwemMnie z kolei zawsze dziwiło, ze pary po ślubie zakładają wspólne konto. Jestem po ślubie juz prawie 12 lat i do dzisiaj nie mamy wspólnego konta![]()
Ja miałam wspólne konto z mężem zanim zostaliśmy małżeństwemtak nam było wygodniej i dalej jest. Jakbyśmy mieli osobne to bardziej zależałoby mi na własnych dochodach.
Mi stary po prostu wpłaca na moje konto, pierwszy raz założył konto w banku dopiero pół roku temu.Ja miałam wspólne konto z mężem zanim zostaliśmy małżeństwemtak nam było wygodniej i dalej jest. Jakbyśmy mieli osobne to bardziej zależałoby mi na własnych dochodach.
Niekoniecznie. Oddajmy od razu po porodzie, będzie najszybciej.Dokładnie. Prawda jest taka że zawsze będzie "coś" żeby tego dziecka nie puścić do żłobka czy przedszkola. A im szybciej się zaklimatyzuje z dzieciakami tym lepiej dla niej myślę pod względem rozwojowym oczywiściei swoją drogą nie rozumiem pretensji męża skoro tak się umówiliście....
Każdy wyraża swoje zdanieNiekoniecznie. Oddajmy od razu po porodzie, będzie najszybciej.
Do 3 lat dla dziecka najlepiej jak jest z jednym opiekunem. To oczywiście pod względem emocjonalnym. Co do rozwoju, placówka do 3 lat nic nie wnosi. Moje nie chodziły do żłobka i nie było różnicy między żłobkowymi, a wręcz w wielu kwestiach umieli więcej.
To może niech Mąż zajmie się dzieckiem, domem i pracą zdalną?
Nie umiałbym być z kimś takim.
Ok, napisałam jak to wygląda z perspektywy psychologicznej.Każdy wyraża swoje zdanie![]()
Nie każdy jest taki jak Ty.Dlatego ja jestem zdania, ze kobieta powinna cenic sobie w pewnym stopniu niezależność, miec prace, moc isc na macierzyński, wychowawczy, niec gdzie wracac. Potem nie ma takich sytuacji, bo dochód ma, trochę mniejszy ale ma. Nie wiemy co w glowie ma partner, moze im sie nie uklada moze brakuje pieniędzy. Mieli pewne ustalenia, ale sila rzeczy dziwi mnie, ze kobiecie chce sie siedziec do 3 roku zycia w domu z dzieckiem, zamiast isc do ludzi, jednak co jak co ale odpoczynek dla glowy w pracy od dziecka, a dziecko powinno sie usamodzielniać w żłobku, nauczyc sie innego życia. Autorka zrobi jak uwaza, ale z tego co widac nie pali jej sie do takiego rozwiązania, wiec co wiecej mozn jej poradzić?
Mamy jedną pensję i dzieci mają wszystko. Jak kogoś nie stać to myślę, że po prostu nie ma wyboru. Ja mając wybór, wolałam zostać z dziećmi dopóki nie pójdą do przedszkola. Myślę, że nic nie straciliśmy, co najwyżej zyskaliśmy.a mnie osobiście dziwi podejście kobiet,które nie chcą zostawić dziecka z dziadkami czy w żłobku, oczywiście rozwój dziecka jest wazny,ale ważne są tez pieniądze i ja osobiście nie chciałabym sobie pozwolić na to,ze powiem swojemu dziecku sorry kochanie mamusia nie pracowała i nie stać jej na super wakacje czy nowa zabawke
Super, że wszystko Ci tak łatwo idzie. Dla mnie praca w domu z trójką dzieci to ciężka praca i pralka wiele nie zmienia.Ja osobiście że starsza córka siedziałam 2.5 roku.. Musiałabym jeszcze rok, żeby poszla do przedszkola państwowego. Nie wytrzymałam siedzenia w domu, jasne są obowiązki ale tak życie wygląda, że obiad trzeba zrobić i posprzątac. Nie oszukujmy się, żadna w ręku nie pierze tylko puszcza pralkę...zmywarki itp. Mamy o wiele prościej niż było kiedyś. Lubimy robić z siebie meczennice. Mąż był przeciwny, żeby poszla ale ja nie chciałam być dłużej na garnuszku chociaz niczego nam nie brakowało. Teraz mam półroczna corke i myślę jak tu ogarnąć żeby wrócić jak najszybciej do pracy. Co mnie ominie? Że ktoś da jej obiadek i śniadanie? Przecież pozniej wrócę po pracy do domu i będę uczestniczyć w jej rozwoju i wychowaniu.
Notabene, nigdy jeszcze nie spotkałam się z tym, żeby ludzie z pracy w jakikolwiek sposób uczestniczyli w moim życiu prywatnym.ludzi mamy wokół siebie, nie potrzebuję do tego osób z pracy, których czy lubię czy nie muszę spędzać czas.