reklama

Przebicie pęcherza płodowego

reklama
Ja mialam przebijany worek przy obu porodach po dojsciu do 7cm, tyle ze nie byly one wywolywane, poprostu zatrzymywalo sie i nie ruszalo dalej. Przy kazdym najpierw mialam znieczulenie pozniej przebicie worka, czulam tylko cieplo i mokro. Pierwszy porod od przebicia trwal 4h, drugi poltora h.
 
Ja mialam przebijsny 2 razy. W pierwszej ciazy na kontroli okazalo sie, ze wod malo i rozwarcie na 4cm. Dostalam w szpitalu. To byl poniedzialek. Do czwartku masaz szyjki . Nic. W czwartek przebicie pecherza , jakies delikatnie skurcze i zero postepu. W piatek wizyta wciaz 4 cm. Wsciekla poszlam do lazienki i chcialam sobie nogi umyc w zlewie 🤔... Ja zarzucilam noge to sie drugi Raz ze mnie wylalo i skurcze takie zlapaly, ze myslalam , ze zostaje Z ta Noga w zlewie 🤣🤣🤣 po' 3 godzinach urodzilam.
W drugim przypadku mialam skurcze juz i przebili by przyspieszyc porod, zadzialalo.
Trzymam kciuki, powodzenia!
 
reklama
Nie proponowali Ci tasiemki na szyjke badz tabletkek dopochwowych z prostaglandynami? To o wiele skuteczniejsze niz podawanie oskytocyny przy niedojrzalej szyjce. Przebicie pecherza w trakcie porodu go zazwyczaj przyspiesza ale bez zadnej akcji moze sie na nic nie zdac. Rozmawiaj z lekarzami jeśli trafilas na fajnych i pomocnych, warto sie dowiadywać jakie istnieją mozliwosci. A miedzy czasie masuj sutki, krec biodrami, moze zachecisz maluszka do zejscia nizej, macica zacznie pracowac i samo jakos ruszy. Powodzenia
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry