reklama

Przeczytałam / obejrzałam POLECAM

reklama
Cicha czytam Cobena...Chcialam zobaczyc tytul co to za "porazka"ale zostala w aucie...Ale mam juz nastepna...tytul "Szczesciara" Alice Sebold...Tytul optymistyczny ale ksiazka raczej mniej...Jest to autobiograficzna opowiesc o dziewczynie ktora zostala zgwalcona przez czarnoskorego mezczyzne...O ty jak z trudem budowala swoje nowe zycie,jak zawziecie udalo ejj sie przetrwac zalamanie psychiczne oraz doprowadzis do ujecia i skazania na wieloletnie wiezienie sprawce gwaltu ktorego rozpoznala na ulicy...
Ksiazka ta powstala po szczerym wyznaniu i opublikowaniu w The New York Times Magazine"...
 
Ja ksiazki Cobena widze wszedzie tzn. widze, ze ludzie czytaja w pociagach, na lotnisku, nawet w piskownicy mame z jedna z jego ksiazek widzialam i wstyd sie przyznac, ze pojecia nie mam kto to jest i o czym pisze. Musze chyba poszperac kto to taki:-) Cdz widze, ze i ak zalezy od ksiazki bo nie wszystko warte uwagi;-)
 
Dziewczyny a czy wy ez tak macie, ze jesli zaczniecie ksiazke i ta okazuje sie naprawde malo ciekawa i ogolnie az nie chce sie czytac dalej to i tak czytacie bo nie potraficie przerwac w polowie? Czy tylko ja tak mam?:-)
Oj ja też tak mam.... Jak już zacznę, to muszę skończyć.:-)
Pati, poszukaj książek Anchee Min - "Cesarzowa Orchidea", "Czerwona Azalia", "Dziki Imbir". Opisują one życie kobiet za panowania Mao Zedonga - chyba to nie są dokładne biografie, ale czyta się naprawdę fajnie.
 
Asia zanotowalam:-)
Teraz wszystko notuje co chce kupic w moim magicznym notesie bo zawsze sobie mowie ze jak pojade do Pl to musze kupic to,to i tamto a potem sie okazuje ze wylecialo z glowy ...:dull:
 
Ja tez tak mam z tym kończeniem książek :)
chociaż paru książek nie doczytaąłm do końca , ale rzadko, i to raczej były takie książki które nie że mi sie nie podobały, tylko były książkami typu "do myślenia" gdzie nie było typowej akcji i zakończenia - po prostu wtedy zazwyczaj czytaąłam jakąś inną równolegle i o tej "myślącej" zapomianałąm :) w ogóle tak mam że często czytam kilka ksiażek naraz, choć ostatnio rzadziej bo w ogóle czytam dużo mniej :(

Cicha- ogólny wniosek dziennikarza który szukał informacji na temat "fabryki geniuszów" był taki, że nie ma żadnych podstaw naukowych do stwierdzenia że dzieci które z tego nasienia sie urodziły były jakieś wyjątkowe lub szczególnie uzdolnione, jeśli były - okazywało się ze matka tez i nie dało sie rozdzielić tego wpływu - poza tym te matki zazwyczaj bardzo się starały zapewnić dzieciom jak najlepsze warunki do rozwoju - więc tu też trudno stwierdzić co odziedziczone, co wyuczone...no i też wyszło przy okazji że dawcy to byli tak nie do końca sami geniusze i nie byli dobrze sprawdzani tylko wielokrotnie byli to tacy, którzy jakoś tam byli bardzo odlegle i wątpliwie związani z wielkimi nagrodami i osiagnięciami...jednym słowem ściema to była :) facet który to założył był idealistą i sam wierzył w to co chciał a nie w to, co sprawdził naukowo :)
 
reklama
Ja też tak mam że jak zacznę czytać książkę to musze przeczytać do końca zawsze sobie tłumaczę że może wreszcie coś się zacznie dziać i akcja sie jakoś rozwinie :tak::-D
Powiem tak ogólnie że wole przeczytać dobrą książkę niż np oglądnąć film :tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry