BURLESKA
powiem Wam że byłam mile zaskoczona; film według mnie jakiegoś glębszego przesłania nie niesie ale miło spędziłam czas.
Był to film cos w podobie "mamma mia" i "chicago"; taki troszke musical z fabułą; Krysia szału nie robila - Oskara nie będzie :-) ale jeden barman :-) był całkiem całkiem... w sam raz do schrupania :-), w filmie trochę śmiechu, muzyki, trochę figo fago :-) ale nawet miło sie patrzyło; myslę że tego filmu za 2 - 3 miesiące pamiętać nie będę ale sypmatycznie spędzilam czas, jak dla mnie to film na babskie wyjscie , mojemu T by nie pasowal
za to wczoraj udalo mi się troche obejrzeć "Czarnego Łabędzia" ,.... cholera mocne .... ale ogladalam w przyspieszeniu.... może jutro obejrzę dokładnie ale juz mi się podoba .....czad ..