Zylcia do zlobka zapisalismy corke jak miala 6mesiecy teraz ma 20m i tak mielismy szczescie bo dostala się do średniej grupy bo do starszakow by nie było szans. A tak pozatym to uratowalo nas w marcu ze rodzice zapomnieli przedłużyć ważność podania o przyjęcie i skoczylismy z.50 miejsca na 9. Nie bede podawala narazie zlobka gdzie corka chodzi bo jeszcze do końca czerwca musze ja tam prowadzac a to co mi się tam nie podoba to to ze od samego poczatku corka miala zmienianego tyltylko jednego pampersa przez caly dzień a teraz jak się nauczyła chodzić bez niego i w domu nie ma z tym problemem to i owszem tam panie zakładają jej pieluche i nie uczą żeby tam też robila, a wiem to bo zdaza się ze ja odbieram a tam niedosc ze nasikane to i grubsza sprawa, po drugie wlasciecielka potrawi do dziecka mowic po nazwisku, na podwieczorek dzieci wcinaja chleb z pasztetem i pewnie jest tak codziennie, raz zdazylo się ze przyszłam po corke w porze obiadu to jedną pani mowi do drugiej ty makaranu brakło dla dzieci wiec co dzieci jadly? Jak dziecko wyleje picie zwykla wodę to juz wiecej nie dostanie choćby nie wiem co nie wiem czy to normalne. Lista grzechow tego miejsca jest dluga choć corka idzie sama rano na salę sama i chyba jej się podoba to ja jestem przerażona tym jak można otwierać sobie placówki brać za to grubą kasę a tak sabie lecieć w kulki