reklama

przesądy ciążowe..

reklama
ja nie miałam zgagi a Igor miał piękne włoski ;D

za to nasłuchałam się, że nie powinnam szyć ubrań u krawcowej, bo dziecko się owinie pępowiną, ale nic sobie z tego nie robiłam...

a wieszać z wieszaniem firanek czy prania to jest tak, że nie powinno się podnosić rąk wysoooookoooo do góry, bo można wcześniej urodzić i to jest prawda.
 
bo koleżance tak gin powiedział, ale ona nic sobie z tego i umyła okna i powiesiła firanki i skurcze się zaczęły i leżanko w szpitalu...
 
z tymi rękami to nie przesad to fakt, mięśnie brzuszka za mocno się naciągają i moze dosć do czegos złego, przynajmniej do piatego miesiaca powinno unikać się wieszania firanek
 
A ja mylam kna, zeby w koncu akcja porodowa ruszyla i ... nic. 41 tydzien okna wyszorowane a mnie nic nie ruszylo. Ale fakt faktem, ze oszczedzac sie trzeba w ciazy w tych kwestiach
 
U mnie też już było po terminie i czego ja nie wyprawiałam - korzystałam z dobrych rad koleżanek i cioci.
I co? I nic. Krzyś sie uparł, że zrobi mamie prezent na urodziny i udało mu się, a ja w całym domu podłogi pozmywałam "starym sposobem" - na kolanach i szmata w ruch poszła, bo to podobno  najlepszy sposób na przyspieszenie porodu, oczywiście poza sexem, którego też próbowalismy i nic.
Nasz Krzyś to mały uparciuszek - teraz też czasem to pokazuje.
 
reklama
Coś ten wątek zapomniany został a tu nam brzusie coraz większe rosną. Słyszam, że ułożenie brzucha może wskazywać na płeć. Jak kilogramy idą tylko w brzuch to na chłopca a jak brzuch bardziej "rozlany" i tyje się wszędzie to na dziewczynkę?? A na bliźnięta??? ;) Może ktoś słyszał o przesądach - oczywiście jakiś sympatycznych - o bliźniętach???
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry