Cześć dziewczyny.
Pozwoliłam sobie założyć nowy wątek

bo jestem jeszcze przed rozpoczęciem starania o dziecko i wieeeele muszę się jeszcze nauczyć, zanim zaczniemy "działać".
Mam 26 lat. Jakieś 10 lat temu byłam w 100% przekonana, że nigdy nie będę chciała mieć dziecka. Potem były "nieszczęśliwe miłości" i wielka pewność, że dziecka mieć nie będę, skoro nie mogę być "z nim"

Dzisiaj jestem z człowiekiem, co do którego mam pewność, że to On powinien być ojcem moich dzieci i moim partnerem na całe życie. Nie jesteśmy małżeństwem - narazie, są plany zmiany tego stanu, ale póki co nie sprecyzowane

właściwie to nie wiadomo, czy zanim to nastąpi, na świecie nie pojawi się nasz pierwszy dzidziuś

Myśleliśmy o tym, żeby zacząć się starać w tym roku, ale najpierw cała masa przygotowań, nie wiem więc kiedy ostatecznie do tego dojdzie. Oczywiście najpierw wszystkie niezbędne badania, a także te ewentualnie dodatkowe

poza tym mamy do pozamykania trochę spraw osobistych (np. studia), żeby na spokojnie i z czystym kontem móc zacząć działać i czekać na efekty.
Brałam pigułki od ok. 5 lat, z dwoma małymi przerwami. W związku z naszą decyzją odstawiłam tabsy już w listopadzie 2008. Chciałabym dać swojemu organizmowi więcej czasu na oczyszczenie się, niż tylko 2-3 miesiące. Tabletki poszły więc już w odstawkę. Narazie nie wygląda na to, żebym była szczególnie rozregulowana, nawet jestem zaskoczona, bo spodziewałam się różnych rewelacji po odstawieniu tabletek po takim czasie brania, ale jest wszystko w miarę sensownie

Narazie jednak nie skupiam się jeszcze na badaniu swoich cykli (a może już powinnam?)
Jestem po "wstępnej" rozmowie z ginem, który nie widzi przeciwwskazań, żebyśmy zaczęli się starać już nawet teraz

ale spokojnie.
W kwietniu planuję zrobić cytologię. Przede mną również morfologia, badania na cytomegalię i toxo (mam koty, z których nie zamierzam rezygnować, więc mam cichą nadzieję, że wszystko będzie ok), grupa krwi, wszystkie inne "podstawy".
Martwi mnie trochę temat badań genetycznych.
W mojej rodzinie są 2 przypadki chorób genetycznych, w tym zespół Downa. W obydwu przypadkach jednak ciąże były późne (po 40-stce). Lekarz uspokajał mnie, że skoro były to późne ciąże, to ja nie kwalifikuję się do skierowania do poradni genetycznej. Jednak ja wcale nie czuję się uspokojona

czy ja panikuję, czy może powinnam poszukać innego gina?...
Miałam niedawno robione USG dopochwowe, z moimi narządami wszystko jest w porządku.
Jestem zaszczepiona na WZW-B, na różyczki i inne takie (w dzieciństwie nie chorowałam na żadną chorobę wirusową, chociaż rodzinka mocno starałą się o zarażenie mnie czym się dało, ale bez skutku

).
Nie cierpię na żadną z chorób przewlekłych (przynajmniej nic mi nie wiadomo).
Mam jedynie "problemy sercowe", tzn. wypadanie płatków zastawki sercowej. Konsultowałam się już jednak z kardiologiem, który twierdzi, że jest to raczej na tle nerwowym i nie widzi przeciwwskazań do zajścia w ciążę. Gin potwierdza
Nie palę, alkohol baaardzo sporadycznie, z używek to generalnie tylko kawa (dość słaba, 1-2 filiżanki dziennie) i herbata (przeróżna, dużo

)
Niestety nie jestem zbyt aktywna sportowo, ale staram się to zmienić
Z rzeczy na pewno zaplanowanych, to jeszcze muszę doprowadzić swoje zęby do stanu idealnego

oraz zrzucenie kilku kilogramów, czy raczej fałdek na brzuchu, bo nadwagi jako takiej nie mam.
Drugą sprawą jest zmiana sposobu żywienia Tatusia, który niestety lubuje się w napojach gazowanych i nie jest miłośnikiem warzyw i owoców - na obiad musi być przede wszystkim mięso

)) ale to nie będzie bardzo trudne. Na szczęście również nie pali ani nic z tych rzeczy.
To chyba wszystko, co przychodzi mi w tej chwili do głowy. Mam nadzieję, że rozwieję z Wami wiele moich wątpliwości (i oczywiście zwykłych obaw związanych z ciążą, które pomimo "chcenia" niestety też się we mnie wgryzają) i będę mogła za jakiś czas dołączyć do grona ciężarówek. Szczerze mówiąc mam ogromne obawy, że do tej pory starałam się nie zajść w ciążę, a kiedy teraz zacznę do tego dążyć, to się okaże, że jest pod górkę.
Pozdrawiam