hej,
ja wpadam tylko na chwile napisać że wyciągnęłam od lekarza na NFZ skierowanie na badania genetycznie dla mnie i męża. Udało się umówić termin już na wtorek, tak wiec w przyszłym tygodniu będziemy sie badać. Szczerze mówiąc to boje się tego co wyjdzie.
Powiedział że moge robić różne badania w laboratorium i nawet jeśli coś znajde to nikt nie powiedział że akurat to było przyczyną. Dodał że najprawdopodobniej coś znajde bo nikt sterylnie nie żyje i każdy coś w sobie ma. Jak nie jedną bakterie to inną. Mówi że nawet sobie nie zdaje sprawy ile on ma zaniedbanych, brudnych pacjentek a w ciaże zachodzą donoszą i rodza zdrowe dzieci.
Generalnie to mnie nie pocieszył. Człowiek o siebie dba a ciąży donosić nie może i właściwie przyczyna nie jest to odkrycia. Trzeba próbować zwłaszcza że jedno zdrowe dziecko mam. Pytanie tylko ile razy jeszcze musze przez to przejść?
W poradni genetycznej jak opowiedziałam że ja juz 4 razy z rzedu poroniłam w tym bliźnieta to babka powiedziała że juz powinnam byc dawno u nich i dla tego mnie wcisnela na najblizszy termin. Z drugiej strony tak sobie mysle. Nawet jak im cos wyjdzie w tym DNA to przeciez oni nic nie zmienią. Tyle że bede miala tego świadomość, to i tak nie zonacza że każde dziekco bedzie chore tylko to jest pech że akurat nie wychodzi.