• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Przyszle i obecne mamusie :)))

No i przejrzałyście mnie, że zaglądam, a nie piszę;-):-)
Dzięki za życzonka. Nie świętujemy rocznicy, byczymy się cały dzień w domu.
Wczoraj wieczorem po 21 złapał mnie jakiś dziwny jeden ciągły skurcz,przerywany przez silniejsze skurcze, ból krzyża, brzucha i całej miednicy. Tak jakby Mały z całej siły parł w dół żeby się wydostać. Poskakałam na piłce, położyłam się, i tak do 3 w nocy mnie trzymało. No ale przeszło. Za wiele nie pospałam, dlatego dziś zrobiliśmy sobie drzemkę popołudniową, bo wieczorem może będzie powtórka i nie wiadomo czy pośpimy. A jak nie, to jutro przed 8 melduję się w szpitalu i niech się dzieje co chce:happy2: Mam nadzieję, że przytulę jutro swojego synusia:happy2:
Jutro do was napiszę jak się sprawy mają, ale pewnie nie będę czytać, bo niewygodne to bb w telefonie.

Gosiu, ja mam nadzieję, że będzie tak jak mówią lekarze, że sama się oczyścisz. Ja bym zrobiła tak jak mówiła ci lekarka, czekała, w razie bólu od razu poszłabym do szpitala. Trzymaj się jakoś. Jestem z tobą myślami.

Lori, tutaj więcej chętnych jest na moje miejsce hihi;-)
 
reklama
Wraca facet do domu i od progu krzyczy:
- Jessss wygrałem w lotto, jest! udało się! SZEŚĆ, SZOSTKAAA! wydziera się zadowolony z siebie.
Patrzy, a tu zona siedzi smutna i płacze.
-Co sie stało - pyta.
Na to żona: - Mama mi dziś umarła.
Facet wrzeszczy: - Yessssssssssss! Kur**, KUMULACJA !

Roszpunka jejku to juz jutro - WIELKI DZIEŃ- NORMALNIE MAM MOTYLKI TAK JAKBYM TO JA MIAŁA ISC RODZIC - NIE MOGĘ SIE JUZ DOCZEKAC TEGO JUTRA :-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D :-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D :-):-):-):-):-):-):-):-) super ze masz bb w tel- DZIEWCZYNY WYSPAĆ SIE DZIS WSZYSTKIE BO JUTRO RAZEM WSZYSTKIE " RODZIMY " Z ROSZPUNKĄ :laugh2::laugh2::laugh2::laugh2::laugh2::laugh2::laugh2::laugh2::laugh2::laugh2::laugh2::laugh2::laugh2::laugh2::laugh2:
 
Ilonka no no 10 kg :-D:-D:-D gratulacje kochana!!!!

Karolina o matko:szok: manipulantka jedna ryczy..... a teraz coś mądrego powiedziała?? jakaś refleksja na temat swojego zachowania??

Gosiulek
matko:szok: co za lekarze:no::no: tak bardzo mi przykro, nie mam słów..... płakać mi się chce jak czytam to co piszesz.
 
to dodam kawał z innej serii ;-)
Kazik od zawsze robił to co lubił: całował żonę, wślizgiwał się do wyrka i od razu zasypiał.
Pewnego dnia obudził się obok podstarzałego faceta ubranego w biały szlafrok.
- Co ty do k....y nędzy robisz w moim łóżku? I kim do cholery jesteś?
- To nie jest twoja sypialnia. Jestem Św. Piotr i jesteś w niebie dodał.
- Że co? Twierdzisz, że jestem martwy? Nie chcę umierać, jestem na to jeszcze za młody! Chcę natychmiast wrócić na Ziemię!
- To nie takie proste. Możesz wrócić jako kura albo jako pies. Wybór należy do ciebie.
Kazio pomyślał przez chwilę i doszedł do wniosku, że bycie psem jest stanowczo za bardzo męczące a życie kury wydaje się być miłe i relaksujące.
Bieganie po zagrodzie z kogutem nie może być złe.
- Chcę powrócić jako kura - odpowiedział.
W kilka sekund później znalazł się w skórze całkiem przyzwoicie upierzonej kury.
Nagle jednak poczuł, że jego kuper zaraz eksploduje.
Wtedy podszedł do niego kogut.
- Hey! To pewnie ty jesteś tą nową kurą, o której mówił mi Św. Piotr. Jak ci się podoba bycie kurą?
- No jest ok ale mam to dziwne uczucie, że mi kuper zaraz eksploduje
- Ooo, no tak. To znaczy, że musisz znieść jajko
- Jak mam to zrobić?
- Gdaknij dwa razy i zaprzyj się jak najmocniej potrafisz
Kazio zagdakał i zaparł się jak najmocniej potrafił.
Nagle chlup i jajko było już na ziemi.
- wow to było zajebiste - powiedział Kazik.
Zagdakał jeszcze raz, zaparł się i wypadło z niego kolejne jajo.
Za trzecim razem, gdy zagdakał usłyszał krzyk swojej żony:
- Kazik co ty robisz? Obudź się! Zasrałeś całe łóżko!
 
anka pojechałaś po bandzie
roulerire.gif
 
reklama
Zapomniałabym Sylwia kciuki za wizytę:-)

A nasza Majka chyba coś wyczuwa bo nie chce nas zostawić samych he he a już na pewno do babci nie pójdzie. Dziś nawet nie wykurzyła jej z pokoju propozycja nałożenia sobie lodów ile chce:wściekła/y::-)
W końcu my się przenieśliśmy....

Piąteczka
my z jedną nie możemy sobie poradzić, a ty całą gromadę przegonisz na czas "godów" hi hi

Losiczko
kochanie cały czas będzie się pamiętać i przeżywać... tulę:tak: suwaki piękne:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry