Witam wszystkich!
Przejdę od razu do konkretów.
1 czerwca był mój pierwszy dzień ostatniej miesiączki. Jak łatwo się domyślić w lpcu miesiączki już nie dostałam.
Zrobiłam TRZY testy ciążowe wyszły rzecz jasna pozytywne. Pani ginekolog zrobiła mi badanie jak ja to mówie ,,ręczne" i powiedziała, ze testy raczej się nie myliły.
Objawy jak w ciąży, trochę śpiąca, trochę wymiotować się chce, piersi bolą strasznie....
Na USG przez pochwę muszę jeszcze zaczekać niby do jutra ale nie wytrzymałam ipełna szczęścia poleciałam dzisiaj na potwierdzenie ciązy w zwykłym USG.
Tak zrobiłam w 6 tygodniu swojej pierwszej ciąży. Widoczny był wtedy pęcherz płodowy i bla, bla.
Dzisiaj nie było tak kolorowo. Pan, który robił mi USG( zaznaczmy nie ginekolog) napisał na kartce cytuje: macica w tyłozgięciu. Endometrium 3 mm. pęcherzyka płodowego w jamie macicy nie uwidoczniłem. Niewielka ilość płynu w zachyłku maciczno odbytniczym.
Powiedział, że powinnam zrobić to USG przez pochwę ale mnie tutaj łzy zalały bo tak się cieszyłam....Czy to może być ciąża? Czy raczej pozamaciczna czy co? Nie wiem, proszę podzielcie się ze mną swoimi opiniami
Pozdrawiam