Cześć
Mój synek też miał podejrzenie o skazę, kolkę, i o nietolerancję laktozy i nie wiem sama o co jeszcze. Przez to przez długi czas nie jadłam żadnego nabiału ani nic co zaiwera cokolwiek z krowy... Teraz myślę że nic mu nie było poza moim nieumiejętnym postępowaniem. (ma 5 miesięcy a ja jem wszystko i piję mleko hektolitrami i nic mu nie jest)
W pierwszym okresie zaczęłam karmić go rzadziej - co 2,5-3 godziny. Doskonale mu to posłużyło, bo kiedy jadł częściej po prostu jadł tyle że się z niego wylewało, i jego brzuszek nie odpoczywał. W międzyczasie, bo było upalne lato, dawałam mu wodę do picia. (Polecam "Język niemowląt" Tracy Hogg, tam jest dużo o zaletach karmienia w odstępach czasu, lub rady naszych mam

)
Podobno przy refluksie trzeba karmić częściej i mniej ale w takim wypadku chyba tylko z butelki, bo skąd wiadomo czy dziecko je mniej? No bo jeśli jest taki łakomczuszek jak mój to je wtedy ile wlezie.
Dalej miał jednak dużo gazów, (duży brzuszek) i okresami dużo ulewał - skończyło się na tym że poszliśmy na usg na refluks. Wykazało że refluksu nie ma, ale ma bardzo dużo gazów które mogą być przyczyną ulewania. Problem rozwiązał się sam przy okazji... nauki spania

Dotąd wstyd przyznać mój mały zasypiał często przy cycusiu, albo w jakiś rozpaczliwy sposób i jak już zasnął to byłam taka szczęśliwa że chodziłam koło niego na palcach... Teraz uczę go zasypiania samego- zwykle idzie spać około pół godziny po posiłku - ładnie wszystko wybeka i śpi jak aniołek - po tygodniu brzuszek zrobił mu się płaski i w ogóle nie ulewa.
Nie wiem czy coś to pomoże Tobie ale może akurat komu innemu, bo myślę że takich rodziców zagubionych w gąszczu przeróżnych diagnoz refluksów, skaz jest więcej, podczas gdy czasem rozwiązanie jest prostsze.
Tak w ogóle to wydaje mi się, że ta jego "kolka" to też były problemy ze snem... Po prostu był skrajnie zmęczony i płakał... Ale to już inny temat.
Agnieszka