Laski,
No ja powiem, ze jestem bez szans, zeby wszystko od wczorajszego wieczoru przeczytac. Moze daloby sie jakos zarabiac na ilosci tekstu jaki tu produkujecie? ;-)
Mama - trzymam kciukasy mocno zacisniete. Wszystko jeszcze przed Toba i sie uda pewnie jak najmniej bedziesz sie tego spodziewac.
Ja ostatnio zyje wsrod smutnych poronieniowych historii dwoch kolezanek - dzien po dniu, 13. i 9. tydzien. Masakra
Mi natomiast po raz pierwszy owulka nie przychodzi. testy powinny byc pozytywne juz przedwczoraj a do dzis nic. Nie wiem czy to castagnus nie ma na to wplywu, bo go biore w tym cyklup o raz pierwszy i jeszcze dostalam zamiast kwasu foliowego kwas z zelazem. Plan byl taki, ze wczoraj test owu pozytywny, dzis przytulansko a w piatek oddajemy nasienie do badania. A pewnie sie zaraz okaze, ze pierwszy raz od 1,5 roku mam cykl bezowu i nasienie zrobimy szybciej.
kwas z zelazem jest paskudny - kupowe problemy i mdlosci, ohyda. Juz kiedys bralam zelazo i bylo masakrycznie, musialam isc na kroplowke. Teraz mniejsza dawka ale podobne historie. Fuj.
A jeszcze pytanie mam do Was - mierzycie temp dowcipnie czy doustnie? ;-) ja mierze w buzi i wychodza mi przedziwne wyniki. Max bylo 36,2 - strasznie nisko! no i mam wykres falujacy - gora dol, gora dol. Ale to pierwszy cykl z mierzeniem. Tak mysle czy dowcipniej nie jest bardziej dokladnie. Bede wdzieczna za sugestie.
ściskam Was mocno, kciukasy zaciskam za staraczki, ciężarówki i mamusie
