I piekny weekend za mna. br po co te swieta. Az nie chce sie wracac do pracy po takiej przerwie

(( wrocilam do domu calkiem niedawno smutna, ze hej. Jakos nigdy nie moge pogodzic sie z mysla, ze weekendy razem tak szybko mijaja i ze dzis w lozku sama, aj

i 4dni rozlaki. Bedzie mi ciezko moge sie zalozyc.
Swieta poza tym ok. W sobote robilismy zakupy na swieta, jakies picie i jedzonko i jakos tak milo minelo dosyc... W niedziele do tesciowej z rana na barszczyk i pozniej obiad i kawa i w ogole, pozniej kosciol no i cale popoludnie razem. I mala przejazdzka autem do pobliskiego zamku.
A dzis... rano obudzilam sie z poteznym bolem glowy, bolaly skronie i czolo niemilosiernie i nie moglam usnac... wzielam wiec tabletke ale dalej nic, lzy az mi polecialy... na szczescie Moj mi przyniosl recznik nasaczony woda i przylozyl na czolo i od razu ulga, nie wiem kiedy zasnelam i pozniej jak wstalam to bolu juz nie bylo
a dzis tez obiadek u tesciowej i popoludnie razem
ale ostatnio spalam i spalam wieczorem przed tv to godzine, to dwie... szok... zmeczenie