U nas też nadal sporo cyca, chociaż przez weekend miał bunt i nie chciał mi prawie wcale jeść. Pociągnął 1-2 minutki i koniec. Już się bałam że odstawia cyca, ale potem się okazało że z obiadkiem było tak samo. Kilka łyżeczek a potem odruch wymiotny. No ale potem smarowałam mu dziąsła i wyczułam dolną dwójkę więc to był pewnie powód. Od wczorajszego popołudnia już lepiej je.
U nas schemat wygląda mniej więcej tak:
7.30-8 cyc
9.30-10 cyc przed drzemką więc niedużo
12.30 obiadek ok. 150-180g
14.30-15 cyc
17 - kaszka
19.30 cyc przed spaniem
No i w nocy to różnie bywa od 1 do 3 razy cyc chociaż najczęściej wypada 2 razy, z czego 1 raz tak żeby zjeść więcej a drugi ew. trzeci raz tylko dlatego że się przebudzi i nie może usnąć więc daję cyca żeby mi się nie rozbudził za bardzo tylko jeszcze dospał :-) ogólnie nie jest źle. Mnie tam na razie taki schemat odpowiada, bo w ciągu dnia mamy 5 pełnych posiłków + jeden taki przed drzemką. Noc to inna bajka i ja tam nie walczę z tym żeby go na razie oduczać od tego cyca. Przyjdzie czas to sam zrezygnuje.
U nas schemat wygląda mniej więcej tak:
7.30-8 cyc
9.30-10 cyc przed drzemką więc niedużo
12.30 obiadek ok. 150-180g
14.30-15 cyc
17 - kaszka
19.30 cyc przed spaniem
No i w nocy to różnie bywa od 1 do 3 razy cyc chociaż najczęściej wypada 2 razy, z czego 1 raz tak żeby zjeść więcej a drugi ew. trzeci raz tylko dlatego że się przebudzi i nie może usnąć więc daję cyca żeby mi się nie rozbudził za bardzo tylko jeszcze dospał :-) ogólnie nie jest źle. Mnie tam na razie taki schemat odpowiada, bo w ciągu dnia mamy 5 pełnych posiłków + jeden taki przed drzemką. Noc to inna bajka i ja tam nie walczę z tym żeby go na razie oduczać od tego cyca. Przyjdzie czas to sam zrezygnuje.
Manita odmówiła mleka i koniec kropka. Nie wchodzi jej niczym. Od czwartku nie zjadła prawie nic. Od dwóch dni ani łyczka. Ani butelką, ani kubkiem, ani łyżeczką. Od razu miała odruch zwrotny. Dwie noce przespała na głodniaka. Kosmos jakiś
