Jeny ta mała glizda mnie wykończy.deserki zajada,ale obiadki to już niekoniecznie..ma dzień, ze wciągnie spoo, a czasem nie ruszy wcale nic....i tylko pluje jak łyżeczkę widzi... a pić to w ogóle nie chce nic poza cyckiem.....soczku troszeczkę, ale coś jej się odbija później i ulewa, wody nie...więc po każdym jedzeniu przystawiam do cycka.....mam nadzieję, ze się wreszcie wkręci....i nie wiem czy dobrze to wprowadzam wszystko i w ogóle jak niedoświadczona mameja się czuję z tym jedzeniem.........
Może napisze co już podałam: jabłko, banan, morela, brzoskwinia, jarzynowa, groszek zielony, brokuł, łosoś, ziemniaki, dynia, ryż ( w zupkach jest), marchew, kurczak, indyk, jagoda, seler, pietruszka ,kasza manna pół łyżeczki dziennie jako ekspozycja na gluten, chrupki, ale dopiero wczoraj coś pociumciała, o do tej pory to tylko kruszyła nim dookoła....i to chyba tyle...a kiedy reszta? kiedy żółtko, nie za szybko???? kurcze miesza mi się to wszystko, o sam cycek był prawie do 6 miesiąca i teraz oooooooo
