Bosonóżka
Fanka BB :)
A ja właśnie zdałam sobie sprawę, że w zasadzie nie daję młodej kaszki. Kaszka jest tylko w razie godziny "0", kiedy Stellka zupełnie nie chce mleka pić, to wtedy podajemy jej mm z kaszką i owocami i odrobinę zjada. Moja mama się strasznie temu dziwi, ale nasza pani doktor nie jest zwolenniczką kaszek, jeżeli dziecko je różne inne rzeczy. W ramach kontaktu z glutenem daję Stellce ciacho. A co, każde dziecko ma prawo do ciasteczka! Taki przywilej dzieciństwa :-)
;-) Mój uwielbia obiadki i pochłonięcie słoika 220ml nie jest dla niego wyczynem:-) dlatego kaszkę mu dozuję, jak nie trzeba nie daję
Wszystkich posiłków mamy 4 z czego 2x butla MM 210ml, więc wreszcie życie nie kręci się wokół jedzenia. Kleik też mamy w menu i dla Maksa jest mniej tuczący niż mleczko najwyraźniej.
Ale za to rano kiedy zrobiłam jej butelkę to tylko na nią spojrzała i odwróciła głowę.