• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

rozszerzanie diety naszych maluszków :)

Olus narazie juz posmakowal jabluszka, marcheweczki, zupki jarzynowej i jako dodatek do jabluszka winogronka i owocu rozy, chyba dobrze przyjmuje te pokarmy bo zadnych boli brzuszka i wysypki nie zauwazylam,

co jaki czas wprowadzacie nowe pokarmy?
 
reklama
wczoraj podzielilam sie z malym jablkiem - utarlam mu lyzeczkę papki - dzielnie wypluwal, ja z powrotem ladowalam do buzi - w koncu polknal, ale nie smakowala za bardzo, bo sie krzywil; dzisiaj chcialam sie podzielic marchewka z zupy - jedna kosteczke mu zgniotlam i wlozylam do buzki, ale jeszcze szybciej wyleciala na sliniak;
traktuje te eksperymenty bardziej jak zabawe i przyzwyczajanie do lyzeczki i papek niz wprowadzanie nowych pokarmow, bo wciaz jestesmy tylko na cycu
 
U nas dziś rano już kupa była. Ale kurde jaka noc!!! Dramat! Budził się co 2 godziny i częściej i robil awanturę - jeść nie chciał. Popłakiwał tylko i prykał. Uspokajał się smokiem i pieluszką na buzi. Czyżby marchewka go wzdęła??

No i co? Dawać mu dalej czy dać sobie spokój i spróbować coś innego?

No i kupa jakaś mocno ciemna była, ale nie śmierdzialo bardziej niż normalnie.
 
U nas dziś rano już kupa była. Ale kurde jaka noc!!! Dramat! Budził się co 2 godziny i częściej i robil awanturę - jeść nie chciał. Popłakiwał tylko i prykał. Uspokajał się smokiem i pieluszką na buzi. Czyżby marchewka go wzdęła??

No i co? Dawać mu dalej czy dać sobie spokój i spróbować coś innego?

No i kupa jakaś mocno ciemna była, ale nie śmierdzialo bardziej niż normalnie.
No wlasnie u nas bylo to samo, Maly jadl mniej w nocy niz normalnie ale marudzil non stop, musialam go wziasc do siebie do lozka bo bym nawet na chwile sie nie zdzremnela, tylko zastanwaniam sie czy to marchewka czy moze zabki.
A co do podawania nowych dan to mowiono mi zeby tak co 3 dni dawac cos nowego.
I jescze mam pytanko czy czesto dajecie sloiczki czy robicie same jedzenie. Bo mi lekarka polecila, zeby robic wiecej i zamrazac ale jakos nie wydaje mi sie to takie dobre dla takeigo malenstwa. Sama unikam mrozonek a co powiedziec zeby jemu jescze dawac. Co myslicie na ten temat?
 
Ale przecież mrożona żywność nic nie traci ze swojej wartości odzywczej, więc dlaczego nie?
Ja póki co gotuję po troszku i kupiłam pare słoików - głównie z tym, co same trudno byłoby mi ugotować (np. królik)
 
Ale przecież mrożona żywność nic nie traci ze swojej wartości odzywczej, więc dlaczego nie?
Ja póki co gotuję po troszku i kupiłam pare słoików - głównie z tym, co same trudno byłoby mi ugotować (np. królik)
No sama nie wiem, w sumie na dluzsza mete bede musiala tak zaczac robic bo gotowanie codziennie tez zajmuje troche czasu.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry