Nadzia,az mi ciarki przeszly... Ciarki od zlosci na tego Twojego Lukasza (dobrze pamietam?

)... Ja z moim bylam ponad 2 lata... Znalismy sie 2,5 roku,a po 9 miesiacach zwiazku... oswiadczyl mi sie ŁaŁ! Nie powiem,cudowne byly te zareczyny.

Ale coz... Zaczelo sie pozniej psuc... I straszliwie sie staralam by bylo tak bosko znowu... Tak bosko jak na poczatku... Mimo tej 500km odleglosci... No i heh,gdy juz wszystko sie naprawilo i Lukasz przyjechal na swieta... Stalo sie...

Stala sie Dzidzia,hihi.

Dokladnie 25 grudnia.

No i juz na Sylwestra zaczelam podejrzewac,ze jestem w ciazy,bo spoznial mi sie okres,a zawsze mialam regularny... I gdy zrobilam test,pokazal tylko 1 kreseczke,a w miejscu drugiej bylo tylko zaparowane okienko... Pozniej sie okazalo,ze juz wtedy byla wykazana ciaza,ale ten hormonek hcg byl jeszcze zbyt slaby... Po tygodniu kolejny test... I tym razem juz 2 kreseczki.

I oczywiscie co? Zaczely sie Lukasza akcje,jak to mu zycie zwalilam,jaka to ja jestem winna,ze to dziecko to dla niego najzwyklejsza kanalia i jakby je mial przy sobie,to by je rozpieprzyl o sciane.

No i zeby usunac... I tak bylo az do lutego... Pojechalam do niego na rozmowe z niedoszlymi (cale szczescie!!!) tesciami... Miedzy mna a Lukaszem o dziwo bylo milutko.

Juz sie zaczynalam cieszyc,bo gadal do brzusia,byl strasznie czuly... Planowalismy wszystko... O matce to nawet pisac nie chce,ze od razu sie zapytala,czemu nie usune... Nie bede sie powtarzac... 8) Jego ojciec nawet spokojnie to przyjal do wiadomosci... Mimo wszystko miedzy nami dalej bylo ok,az do... Mojego wyjazdu. :/ Wtedy znow sie zaczely akcje typu zwalone zycie,ze mi to dziecko jest tylko po to,by wyciagnac kase od niego i od panstwa (hahahahahaha!!! pierdolony materialista,patrzy tylko czy mu za duzo kasy z portfela nie wyleci) i takie tam... W marcu pojechalam do Poznania do kolezanki zarobic pare grosikow i zeby poprzywozic nieco ciuszkow dla Malenstwa... Oczywiscie Lukasz juz foch,ze nie siedze ciagle w domu,nie gadam z nim i go nie wspieram!!! No ja za to swietne wsparcie mialam.

No i nawyzywal mnie,a pozniej nie odzywal sie i nie odzywal... Wrocilam do domu i dalej cisza... Po miesiacu spytalam sie kumpla,czy wie cos na temat mojego i Lukasza zwiazku... Okazalo sie,ze tamten mu powiedzial,ze nie chce byc nigdy wiecej z agutka,ze ona jest materialistka,bo mysli tylko o kasie dla siebie i dziecka (ŁaŁ!),no i ze nie usunelam Dziecka,czym jeszcze bardziej mu zwalilam zycie... Odezwalam sie do niego na gg i pytam sie,czy to prawda,no i mi potwierdzil,ze nie bedziemy juz razem,ze on tylko marzyl o tym,zeby sie nie odzywac do mnie przez te kolejne miesiace do wrzesnia i zebym ja zyla w nerwach przez co bym poronila,bo czy nie latwiej bylo rozlozyc nozki i usunac i zaczac wszystko od nowa? Jaki to jest czlowiek niedomyslny! Tak juz bym usunela i zaczela dalej cudnie z nim zyc,kurna!!! No wiec ja na drugi dzien zalamka... Ale minela mi w miare szybko... Do czasu az mnie nie zablokowal na gg,tak nagle,pfff!
Po 3 tygodniach odezwal sie smsem,co tam u mnie slychac... Pozniej weszlam na gg,on mnie odblkowal... A wieczorem zadzwonil i powiedzial,ze nie moze przestac o mnie myslec,ze sumienie jest silniejsze i ze nadal mnie kocha! ŁaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaŁ! Mial przyjechac na weekend majowy,ale doszlam do wniosku,ze jednak nie chce sie z nim widziec... Szczegolnie,jak mi powiedzial,ze i tak nie bedziemy razem,bo za duzo sie miedzy nami zlego stalo... Wiec nie chcialam sobie narobic zbytnich nadziei... No i gadalismy sporo czasu i wszystko bylo ok,az nagle znowu przestal sie odzywac,bo chyba sie obrazil,ze mu zyczen nie zlozylam urodzinowych,hihi.

Ale pech.

W sumie,to jak sie nie odzywa,to jest mi nawet latwiej,bo nie daje mi powodow do nerwow... No i bez niego wreszcie czuje,ze zyje... Smieje sie i przestalam plakac.

I to jest poprostu CUDOWNE!
A teraz oczekuje mojego Skarba,ktory pojawi sie we wrzesniu.

I juz kocham je z caluskich moich sil!

26 maja mam wizyte u lekarza,wiec mam nadzieje,ze Malenstwo zrobi mi ladniusi prezencik na Dzien Mamy i odwroci sie pokazujac co ma miedzy nozkami.
Sie rozpisalam.

Ale musialam sie wreszcie wygadac tu - na forum.
Buzia Nadus! ;D :-*
I buzia inne Mamusie!

:-*