Wiadomością dnia jest wizyta mojej Zuzi u dentystki. Miał byc tylko przegląd a tu wracaja (była z Piotrem) z dwom zabkami zaplombowanymi. Miała je normalnie borowane jak u dorosłych - ale sie zszkokowałam. Sama siedziała na fotelu i była bardzo dzielna, nawet łezka sie nie zaszkliła. Piotr był w szoku że tak sie zachowała - ja też Ma sporo tych ząbków do leczenia. Następna wizyta dopiero na września wcześniej nie ma terminów bo teraz sezon urlopowy sie zaczął. W każdym razie tej dzielnosci u dentysty na pewno nie ma po mamie
Torba już pełna a ja mam jeszcze sporo rzeczy do zabrania i gdzie mam to upchać Chyba przyjdzie mi wziąść dodatkową torbą tylko ze Piotr mnie ubije bo nie ma gdzie tego zmieścic w samochodzie. Nie wspomne o chemi, lekach które nawet nie zaczełam zbierać ale to dopiero jak mała pójdzie spać abym mogła spokojnie pomyśleć.
Jest niesamowicie gorąco, upał okropny. Byłam na powietrzu tylko koło 10 rano i miałam dosć. Mam nadzieje że dzieki temu ze wyjedziemy o 2 w nocy nie uprazymy sie za bardzo. Piotr zabrał Zuzią nad morze i ponoć woda jest tak ciepła ze siedzi w niej po samą szyje. Ja po wyjściu na balkon aby powiesic pranie zrezygnowałam z wyjścia z domu.