reklama

Samopoczucie przyszłej mamy ;)

Tak sobie poczytałam, co piszecie i idę w końcu i ja na zakupy :) Jeszcze do tej pory udało mi się nic nie kupić. Właściwie to chcę sobie jedynie kupić koszulę nocną, wkłady higieniczne, pieluchy, chusteczki do pupy... I jeszcze zobaczę wózki, chociaż chyba ostatecznie kupię przez internet (już mam wybrany, nawet prawie zdecydowałam się na kolor).

A co do nudy, to zupełnie nie wiem co to jest. Fakt, że mam Julkę, ale jak z nią byłam w ciąży i siedziałam potem w domu, to jakoś też nigdy się nie nudziłam. A trzeba dodać, że nie miałam wtedy internetu :) Jest wiele rzeczy, które się ciągle odkłada, bo nie ma się na nie czasu - i właśnie dzięki temu mi się nie nudzi. W dodatku mam czasochłonne hobby - robótki ręczne. Będąc na zwolnieniu zrobiłam już pajacyk dla malucha, Julce trochę ciuchów, obrus, a teraz robię siostrze bluzke na imieniny, w planach mam buciki niemowlęce oraz dla dzieciaków takie odlotowe rękawiczki na zimę :)
Czeka też na mnie stos nieprzeczytanych czasopism branżowych, parę książek...
 
reklama
Witajcie Mamuśki! ;)

Na Śląsku słonko schowało się za chmurkami ale jest i tak gorąco!! :P dzisiaj mąż w domku i dlatego od razu inaczej się czuję. Dzisiaj bedzie na podwórku kosił trawkę i żywopłot :) a ja usiadę sobie w cieniu z książką - bardzo sie ciesze że jest w domku!

Marrtruda kurcze ale ty zdolna jesteś! ja też sie zastanawiałam nad jakimis robótkami ręcznymi i moze też zacznę się czegoś uczyć!! ;)

Dziewczyny a nie wiecie co u Mamaoska, bo dawno nie pisała? pojechała gdzieś - może ja nie pamiętam??


To narazie! ;)
 
Mycha, wcale nie jestem taka zdolna, tylko po prostu to lubię i daje mi satysfakcję :)

A z zakupów prawie nic nie kupilam - za gorąco na chodzenie po sklepach - tylko właściwie proszek do prania kupiłam. Wolę jechać gdzieś nad wodę i chyba się wybierzemy po obiedzie.
 
Hejka! Ja byłam dzisiaj na łowach dla małej, jestem lżejsza w kieszeni o następne pięć stów! No i chyba lżejsza o parę kilo bo myślałam, że się roztopię po drodze, taka duchota, ale tak jakby się trochę chmurzyło, to może wreszcie popada, daj Boże! Pojechaliśmy dzisiaj po łóżeczko, fotelik i pierdółki i największy miałam problem z .......pierdółkami. Ja po prostu nie wiedziałam co wybrać, cholera nie znam się na tym, smoczki silikonowe, kauczukowe, anatomiczne, nieanatomiczne, butelki szklane czy plastikowe, duże czy małe, ze smoczkiem anatomicznym czy nie , a może ze smoczkiem silikonowym. Totalny zawrót głowy. Kurde mogłoby być tego mniej. Nie wiem czy dobrze wybrałam. Kupiłam na razie 2 butelki, obie plastikowe, jedna mała, druga duża, tylko kurde te smoczki na butelkach, jak dla mnie to tam prawie w ogóle dziury nie ma, jak z czegoś takiego ma coś lecieć????????Boże ja to się naprawdę nie znam!!! :( Poza tym kupiłam paczuszkę huggiesów, jak rozpakowałam, to wydaje mi się, że będą beznadziejne, rzepy są tak małe i tak słabo trzymają, że to dziecko całe mi się zasra, za przeproszeniem i usika! :( Trzeba było wziąść pampersy, to mi sie promocji zachciało! :( Jestem zła na siebie. Oj wiem, taka mała paczuszka huggiesów to nie majątek, ale mimo wszystko się wkurzyłam. Później podjechałam do rossmana i tak pieluchy, jak i chusteczki były tańsze.Trzeba będzie z czasem wypróbować te rossmanowskie rzeczy dla małej. Kupiłam tam sobie krem przeciw rozstępom, wiem, że któreś z Was na forum polecały, zobaczymy czy mi podpasuje. Kupiłam sobie koszule do szpitala ( no to już nie w rossmanie :D) z przecięciami na piersi, do karmienia, ale będę musiała chyba tam doszyć jakieś guziki bo cyce wychodzą choćby przy schylaniu ;D Biustonosz do karmienia okropny, nie wyjdę w nim między ludzi, nie noszę takich rzeczy, wyglądam w nim i czuję się jak stara baba, zero seksapilu, moja babcia bardziej seksowne nosi ;D, no ale cóż po domu będzie najwygodniejszy, jak już przyjdzie pora oczywiście bo na razie wyladował na dnie szuflady :D.
pozdrowionka ;)
 
Marrtruda pewnie !! bierz sie z rodzinką nad wodę!! ;)

Renee fajnie że juz tyle zakupików dla dzidzi zrobiłaś, a co do pomyłek w zakupach to sie nie przejmuj, najpierw spróbujesz Huggiesów a potem zobaczysz ;) co do satnika dla karmiacych to ja kupiłam sobie na allegro i jest świetny!a jeśli chodzi o te dziurki w smoczkach przy butelkach to wydaje mi sie ze tak ma być, dziecko juz tam sobie poradzi a nie moze się przecież zakrzstusić!!
 
Hejkum ;)
Ale się dziś najdłam strachu.Od rana byłam w ruchu i nie zwracałam uwagi czy Maly kopie czy nie.Dopiero jak się położyłam ok.15 to....nic nie czułam,Zjadłam obiad i dalej nic.....a zwykle to kopał jak tylko się połozylam nie mówiąć już o jedzeniu.
Poryczałam się bo wiecie,gdyby znowu cos sie stało mojemu dziecku to chyba bym sobie nie wybaczyla.Zadzwoniłam więc do znajomej położnej,akyrat miała dyżur i pojechalismy z mężem do spzitala.A tam polozna nie mogła przez 5 minut znaleźć tetna i znowu myslałam,ze umrę.Na szczęście tętno się znalazło ;) uf, tylko okazało się,że Mały obrócił się dupką w dół i dlatego nie czuję już takich intensywnych kopnięć.Zbadał mnie jeszcze ordynator dla wszelkiej pewności i potwierdził,że wszystko ok.,tylko ułożenie pośladkowe.

Jak wracaliśmy to czułam się tak,jakby ktoś przepuścil mnie przez maszynkę do mięsa.Nikomu nie życzę takich doświadczeń.

Cieszę się,że u Was wszystko ok ;) a Mamooska faktycznie gdzieś zniknęlła? a może ja też nie pamiętam? ;)
 
Edi Jezu przestań!!

Ale wiem co czułaś bo mnie to się bardzo często przytrafiało, szczególnie gdy jeszcze chodziłam do pracy. Wiesz cały dzień w robocie to człowiek czasem nawet o tym dzidziusiu w brzusiu zapominał. Potem przyjezdżałam do domu i robiłam obiad, tu jakieś sprzątanie a potem wieczorem siadałam i uświadamiałam sobie że wogóle nie czułam przez cały dzień ruchów i zaczynała sie panika. To zdarzało się mnóstwo razy. Teraz gdy jestem na zwolnieniu więcej odpoczywam i czuje małą cały czas ;)
 
Mycha miałam dokładnie to samo!!!! ;D Przez kilka dni jak wróciłam do pracy po pierwszym zwolnieniu, to miałam potworne wyrzuty sumienia, że dzidzię zaniedbuję, nawet sie parę razy poryczałam, ;D bo właśnie przez cały dzień nie myślałam o niej, nie zastanawiałam się w ogóle nad tym czy kopie. Jak tylko znowu poszłam na zwolnienie, od razu poczułam się lepiej psychicznie.
 
Wiecie co się u mnie dzisiaj działo?!Takiej burzy i oberwania chmury to jak żyję jeszcze nie widziałam, aż nam dach zaczął przeciekać, okna wodę przepuszczały, lało się po parapetach prawie w każdym pokoju-MASAKRA!!!Wody na ogródku po kostki!!! Jedynym plusem tej burzy jest to, że wreszcie da się normalnie oddychać, powietrze fantastyczne i gdyby nie to, że się olatałam ze szmatami i miskami, żeby wodę zbierać czułabym sie super. ;)
 
reklama
Renee to ciesz sie póki mozesz. ;)Na Śląsku popadało choćby wcale. Fatalnie mi się oddycha od paru godzin, cały czas czuje się jakoś ciężko :P
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry