Ja jak chodziłam w ciązy z Krzysiem to lekarz również na pierwszej wizycie zapytał mnie czy chcę dostać zwolnienie. Jak już je brałam (od końca września, a urodziłam 26 stycznia) to wystawiał mi na cału miesiąc (30 dni). I zwolnienie ciągnełam do terminu porodu (lekarz powiedział, że dłużej nie może) tj. do 19 stycznia a potem byłam już na macierzyńskim.
Teraz jak poszłam do lekarza (już innego) też zapytał się czy pracuję a jak powiedziałam mu, że jestem na wychowawczym to no to z przykrością powiedział, że żadnych korzyści ze zwolnienia nie będę miała - autentycznie się tym zmartwił.
Ja na basen chodzę przez całą ciążę, choć niestety nie umiem pływać ale właśnie coś należy się mojemu synkowi i mężowi. Ja na basenie korzystam z biczy wodnych na pupę i bioderka i plecki no i ćwicze troszkę w wodzie a po porodzie i już lekkim odchowaniu dzidzi, tak ok lutego wybieram się na zajęcia aerobiku w wodzie.
Dziś byliśmy ( ja z Krzysiem i nasi goście - śzwagierka z dziećmi) nad Liwcem - to taka rzeka, która płynie sobie nieopodal nas. Dzieciaki miały wielką frajdę a my pochodziłyśmy sobie po wodzie, która w najgłebszych miejscach sięgała mi trochę powyżej kolan.