reklama

Samopoczucie przyszłej mamy ;)

Pewnie,że wszystko bedzie dobrze ;D
Ja nigdy nie usunęłabym ciąży.Nawet wtedy gdyby okazało się,że dzidzia nie przeżyje ani chwili po porodzie.
Jestem wierząca i wiem,że to Bóg decyduje kiedy wrócimy do Jego domu.

Kolejne usg mam w walentynki :laugh: juz się nie moge doczekać.
Babeczki trzeba wierzyc,że jest i będzie dobrze.Wyobrażajcie sobie dzidzię w waszych ramionach a napewno tam się znajdzie ;)
 
reklama
Joas a ty tez juz te USG genetyczne?/
zabierasz męża? bo ja bym chciała aby on wreszcie poczuł że jesteśmy w ciazy - jakoś ciagle do niego to nie dociera..
ale z drgiej strony nie będziemy mieli co zrobić z mała i chyba bym musiała oboje wziąć.. a nie wiem jak to rozwiązać..
 
Marrtruda pisze:
Bo wiesz co, Joaś, jak czytam ciągle o tych badaniach, o poronieniach, o smutnych historiach, to zaczyna mnie to już denerwować. Każda niby się cieszy, że jest w ciąży, ale ciągle jakieś czarne scenariusze

Wreszcie króraś coś mądrego napisała...
To chyba nie ten wątek aby tak katastrofalnie gdybać.
Dziewczyny cieszmy sie naszym stanem a nie zamartwiajmy się!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
:laugh:
 
Aga, na usg te 12-13tc. Jak na razie do malej ma przyjsc pewna dziewczyna, ale chce uniknac tego jak ognia. Marcin bedzie w przedszkolu. Wiec sama nie wiem jak bedzie. Moj maz czuje, bo juz widzial malenstwo jak bylam w 9tc. Poza tym musze sie oszczedzac co on tez odczuwa ;). A chcialabym zeby byl przy badaniu, bo przy Karole nie byl przy zadnym. Z tego powodu co u Was - maly Marcin nie byl w stanie byc przy usg, a nie mielismy go z kim zostawic... Jak Ania znosi to, ze Ciebie ktos obcy dotyka? Przetestuj to chocby u internisty... Naprawde warto wiedziec jaka bedzie reakcja, bo po co denerwowac gina.
 
Dziewczyny trzeba przestać się zamartwiać !! Będzie dobrze !! ;)

Margolis i Joaś czekamy na relację z USG , które już niedługo!

Ja muszę czekać do 23 stycznia - tak długo!! Już nie mogę się doczekać !!

Pozdrawiam


 
Witajcie!

Jak tam dzionek? U mnie powolutku. Dzis juz 11 tygodni konczy moja Fasoleczka. Jak te czas leci! Samopoczucie takie jak pogoda czyli zmiennie. Troche mi sie dzisiejsze plany zmienily, wiec troszke zla jeste. No ale coz... Nie wszystko zawsze zalezy od nas samych.
 
reklama
Nie wiem w czym rzecz,ale u rodziców mogłam spać a w domu znoeu się budze co kilka godzin >:(
wkurza mnie to,bo chciałabym tak po prostu zasnąć wieczorem i obudzić się rano :(
Moja fasolka rozpoczęła dzisiaj 11 tydzień wg.lekarza :) ogólnie dobrze,nawet się ;D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry