czesc mamuski a ja wczoraj pojechalam z kubusiem do szpitala,w ciagu godziny z lagodnej wysypki zrobila sie wielka rana na plecach,glowce,buzi i raczkach,i dusil sie tak ze az siny byl.oczywiscie pan na pogotowiu mowi przeciez dziecko jest zdrowe,to podnioslam koszulke i mowie chyba nie,gdzie jest lekarz,bo chce skierowanie,speszyl sie i mowi o matko ja pani nie pomoge,prosze na oddzial,pogotowie od siedmiu bolesci,brak slow
troche czekalismy i przyszledl jakis pediatra i mowi jakies paskudne uczulenie ale nie powie mi na co,a dusznosc od tego.,i dobrze ze przjechalam bo moglo sie to skonczyc roznie,dostalam recepty i do domu,bo w szpitalu rotawirus na calego
w aptece to malo zawalu nie dostalam ale juz wieczorem po lekach odczulajacych masciach,kapieli w kali widzialam poprawe,a kubus plakal caly dzien,caly dzien na rekach tylko ze mna,juz wieczorem nie mialam sil,plakalam razem z nim,bo czemu to sie dzieje i padlam z nim po 22 w rzecach nie wiadomo kiedy,w nocy wstawalam parenascie razy ale juz jakiby schodzilo,mam czekac do jutra zobaczymy,a najgorsze jest to ze nie znaja przyczyny...
margolcia ja juz bym z takim nie bylam,co za cham,korzysta jak moze
agnes wiem ze ci ciezko ale uwierz ze jak potem sie cos dzieje to juz wtedy wierz ze taki ex jest nic nie warty