Moje kochane spowiedniczki, wczoraj sie ubawilam na calego. Oczywiscie przez burze mialam opozniony pciag o godzine, wiec juz mialam zrezygnowac, ale na szczescie sie nie poddalam.
Czuje sie jak nowonarodzona. Bardzo sie ciesze, ze spotkalam sie z ludzmi z pracy. Obylo sie bez glupich pytan, kazdy glaskal moj brzuszek, prawil komplementy, nawet uslyszalam, ze moglabym caly czas tak chodzic bo swietnie wygladam, no to wtedy wyrwalo mi sie do kumpeli "chyba Cie pojebalo" za co za chwile przeprosilam i dodalam, ze pogadamy jak sama bedzie w tym stanie

Ogolnie bylo swietnie, posmialam sie, ze az mnie dzisiaj gardlo boli, nagadalam sie, zero dola, zero myslaenia o ex, dostalam nawet propozycje pracy z innego banku

) Mam sie zglosic po maciezynskim - dodalo mi to sil.
Kumple oczywiscie sobie popili, wiec byly tez kapiele w basenie, nurkowania i karaoke. Powaznie, tego mi bylo trzeba!!! Pozniej jako ciezarna bylam nocnym driverem, wiec towarzystwo juz mnie irytowalo, ale pojezdzilam sobie o 3 w nocy fajna furka po warszawie (wiem ze to moze glupio brzmi, ze sie chwale czy cos, ale tak zylam przed ciaza i wszystkie swietne wspomnienia wrocily

). Poszlam spac o 5 rano!!! a wstalam juz o 9. Czuje sie jakbym miala kaca giganta, ale sa tez dobre strony

Moj maluch jak zobaczyl, ze sie dobrze bawie to zaczal tak kopac, ze juz jestem spokojna.
Kurcze jestem taka szczesliwa. Polecam takie wyjscia, imprezy, bez sensu siedziec w domu i sie dolowac.
Wiecie, jak siedzialam z moimi znajomymi wczoraj przy stole, czesc ludzi pila, czesc grala w lotki, leciala fajna muzyczka i tak sobie pomyslalam: ku.rwa ale jestem szczesliwa i poglaskalam sie po moim wielkim brzuszku

)) Czuje sie inna osoba

))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))