reklama

Sen maluszkow

U nas dwie ostatnie nocki bardzo kiepskie.Wczoraj budził się 4 razy.Ostatnia pobudka była o 2.00 i zasnęłam z małym w fotelu.Nawet tego nie zauważyłam,szok!dopiero jak się kładłam do swojego łóżka to standardowo sprawdziłam,która jest godzina.Była 3.17,a dla mnie minęło dosłownie z 15 minut!Nieźle się wystraszyłam,przecież mogłam go wypuścić z rąk:szok:a poprzednia nocka nie lepsza.Mały wstawał 2 razy zanim ja się połozyłam spać,a pózniej tez około 2.00 wstał i tak do 4.00:confused2:Po ponad godzinie noszenia go na rękach po pokoju(nawet nie pozwalał mi usiąść,bo zaraz się denerwował i wybudzał) skapitulowałam i obudziłam męża. Wziął go na ręce,żebym mogła chwilę odpocząć i wtedy to juz zaczął się mega płacz,że go zostawiam.Zmiana pieluchy,ciepła herbatka,ja siku,pić i z powrotem do pokoju.zasnał po jakiś 20 minutach,a ja się potem przewracałam w łóżku do 5.00 rano bo się juz rozbudziłam.Ciekawe,że zawsze jak tak niespokojnie śpi w nocy to jest akurat tuz przed samą pełnią albo jest dokładnie pełnia księżyca.Nie wiem czy to śmieszne,czy nie,ale prawie zawsze wtedy gorzej mi śpi.:eek:
 
reklama
kroma - ty to masz dopiero sajgon, wspolczuje.

kahaaa - to Tomcio maly cwaniak. Pawel na szczescie 'wie' jakims cudem, ze spanie z rodzicami to przywilej i jak tylko sie uspokoi, przysnie, to od razu odkladamy go z powrotem do lozeczka.

czarodziejka - rowniez wspolczuje. A jesli chodzi o ksiezyc, to nie ma sie czemu dziwic. Nie od dzis wiadomo, ze ksiezyc ma wplyw na zycie i rytm biologiczny czlowieka. Polecam np. ponizszy artykul:

Ciekawostki - Fazy Ksi
 
KROMA ale sajgon :szok: współczuję i Tobie i CZARODZIEJCE też... u nas dzisiaj zasypianie poszło gładko. DAWIDOWE u Was też to 4 dni trwało? hmm... ciekawe jak to tlumaczyć? :no::eek:
ONESMILE daj jeszcze raz ten link, proszę, bo coś się źle wgrało a widzę, że fajne coś się zapowiada.
 
czarodziejka- tej pełni to ja nie sprawdziłam, ale u nas średni takie nocki to raz, dwa razy w tygodniu, też ci współczuję i jak się czyta to się wydaje, że my mamy niemowlę z kolkami w domu a nie roczniaki.
makuc- ciężko jest ale mama mnie pocieszyła, że jak moja siostra była chora, to musiała do niej wstawać w nocy co godzinę i tak z 5 lat. Ja jak na razie wstaje jakoś co 2 , 3 godziny nie codziennie i od 3 lat. Mama mówi, że już nie pamięta jak to było, ale do śmiechu jej też nie było, i mówi, że miała czasem ochotę wyjść i nie wrócić na noc.
 
no ale skoro nie skok, to co? Jakis etap w rozwoju trwający zdecydowanie dłużej niż skoki? :confused:
KROMA nie dziwię się, że miała ochotę wyjść i nie wracać. 5 lat to na prawdę kawał czasu. Ty pewnie też momentami u kresu sił jesteś? może chociaż w weekend jakoś spróbuj się zregenerować? Odespać zarwane nocki, albo coś?
DAWIDOWE całkiem możliwe...
 
reklama
U nas zawsze nocki były w miarę ok, w sumie pierwsze 7 miesięcy było idealne, bo oprócz pierwszego miesiąca życia nie było już pobudek w nocy. Potem coś się młodemu poprzestawiało i się budził. Teraz również takie noce miewa, czasem prześpi całą ale ostatnio coraz to rzadziej i mi już ręce opadają bo serio nie wiem co jest grane, bo nic się nie zmieniło w jego rytuarze przed snem itp. Teraz niby wyszły nam dwie czwórki górne no ale jakoś wątpię że to przez nie, bo on po prostu nie płacze w sumie w nocy tylko zaczyna się wiercić i się przebudza. :eek:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry