reklama

Sen maluszkow

dzięki Wam dziewczyny, postanowiłam podjąć tę walkę, zobaczymy czy wytrzymam.
ja jestem przy nim i głaszczę i w ogóle, ale jego to średnio wtedy obchodzi, bo jemu nie zależy na mojej obecności tylko na łóżku innym niż jego łóżeczko
 
reklama
mój Łukasz jest bardziej konsekwentny jeśli chodzi o zasypianie,czasami juz tak wydziwia ,ze biore go w ramiona i zasypia,częściej jednak robi to sam w łóżeczku:)
 
Mnie natchnęła makuc oraz wizja zbliżającego sie pójścia do żłobka i od przedwczoraj wziełam sie za usypianie Ptyśka bez klepania po pupce :confused2: On to uwielbia i nieraz odrazu odpływa w krainę snu, ale tak sobie myśle że będzie problem jak ktoś bedzie musiał go uśpić :baffled:
Narazie zaciekawie nie jest, ja chodze podminowana a Patryk ma niezły ubaw, bo ja go kłade w łóżeczku a on siada i tak wkółko :dry: Naszczęście u nas nie ma problemu ze spaniem w łóżeczku, ale zawsze musi być jakiś dodatkowy bodziec żeby zasnął, a tak samemu to mu jest ciężko ... ale mam nadzieje że załapie o co chodzi prędzej czy późnie, najlepiej zanim ja osiwieje albo oszaleje :eek::rofl2::oo:

Poza tym u nas w nocy karmienia nie ma, Patryk szybko zaczął przesypiać nocki więc nawet jak był na cycu to nocne jedzonko było rzadko, a teraz też raczej jak się budzi to nie z głodu i szybko potem zasypia :-)

nat,
doczytałam że obie teraz walczymy. Trzymam kciuki za Ciebie i Piotrusia :tak:
 
Ostatnia edycja:
ROXI walczymy we 3, bo u nas jeszcze dzienne zasypianie jest problemem kończącym się atakami ryku u aliczki :-( no i kciuki, zeby u Was szybko poszło są of kors. A i chyba sobie dzisiaj sama gola strzelilam :confused2::baffled: podczas dziennego usypiania Liczki nie wytrzymałam i po 30min. ryku stanęłam nad jej łóżeczkiem i spiewac zaczęłam. po 2min. słuchania - usnęła. Teraz wieczorem też ryki były i znowu jej powylam i trymigiem oczy zamknęła. Pieknie - od spania na mnie przechodzimy w etap "ja spiewam, Ty spisz" :eek: tylko problem robi sie w momencie kiedy nie ja bede Mloda do snu układać :crazy:
 
Ostatnia edycja:
makuc, no właśnie u nas też w dzień jest najgorzej bo wieczorem to on padnięty jest, a w dzień walczy żeby tylko nie zasnąć :no: ryku nie ma, a wrecz śmiech jest ... siada i się śmieje z matki :dry: Powiem ci że ja wole jak on się rozpłacze bo wtedy jakoś łatwiej zasypia, a jak jest w świetnym humorze to ja moge sobie wyjść z pokoju a on się sobą zajmie i ma gdzieś spanie :eek:
 
Natolin, Roxannka, Makuc - trzymam kciuki za pomyślną zmianę nawyków :-)

U nas od początku mały był przyzwyczajony że się go kładzie do łóżeczka a on zasypia i wszystko było ok. Potem się zbuntował i nie chciał zasypiać w dzień w łóżeczku i już nie wytrzymałam tych godzinnych serenad w jego wykonaniu i odpuściłam i teraz w dzień sypia tylko w wózku - oczywiście do zasypiania wózek musi jeździć:sorry: Przez pewien czas walczyłam i starałam się mimo wszystko uśpić go w łóżeczku, ale potem już nie miałam siły, źle się czułam na początku ciąży i olałam to. ŁAtwiej było go pobujać parę minut w wózku. Za to na noc nadal zasypia sam w łóżeczku, ale ostatnio odkąd zaczął stawać na nóżki to teżmamy z nim niezły ubaw, a raczej gehennę. Bo my go kładziemy a on zaraz wstaje i są 2 opcje - wstanie na nogi, wywali smoczek za łóżko i odpala syrenę. My idziemy, kłądziemy go, wtykamy smoka i wychodzimy, a on znowu wstaje i ryk - wczoraj to go chyba tak ze 20 razy kładłam zanim usnął. Dziś znowu był lepszy wariant: kładziemy go, on wstaje, wywala smoczek i gryzie łóżeczko chichrając się przy tym na cały dom zamiast spać :baffled: No ale po kilku położeniach go i nie nawiązywaniu z nim przy tym nawet kontaktu wzrokowego odpuścił i zasnął. No i postanowiliśmy być już w tej kwestii bardzo konsekwentni i będziemy tego zasypiania w łóżeczku bronić jak niepodległości ;-)
 
Ostatnia edycja:
reklama
ROXI nie to u nas śmiechu ani razu nie było. Chyba że bunt i wywalanie wszystkiego co znajdzie sie w zasięgu ręki [wtedy jest cisza na 5min.] Rzeczywiście w momencie kiedy dziecko jest usmiechnięte to jakoś trudniej ta nauka idzie. jak płacze to w końcu ma dosyc i zasypia a tak: "pocałuj mnie matka w cztery litery - ja sie sam soba zajme i juz. A spać nie bedę"

ooo NICE widze, że i u Was "ciekawie" w tym temacie? może to kwestia skoku, że nagle większośc dzieciakow bunt podczas zasypiania uskutecznia. A samodzielnego usypiania brońcie z uporem maniaka!:) duzo sił sle [chociaz u mnie ostatnio raczej w deficycie są ;)]
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry