reklama

Sen maluszkow

no ja też Age staram się wymęczyć na wieczór i wtedy też zasypia w 5 min. w zasadzie zje odkładam ją do łóżeczka odwraca się na bok i śpi. oczywiście są czasem sytuacje że musze posiedziec z nią troszkę zanim zaśnie ale zazwyczaj odbywa się to w parę minut
 
reklama
płacz kiedy dzieje się krzywda od płaczu który próbuje na nas coś wymusić. Wiem że nasze maluszki jeszcze tego nie rozumieją, ale ich zachowanie jest w pewien sposób celowe.

a ja odnoszę już od pewnego czasu wrażenie, że Przemek doskonale wie co robi płacząc i ja zdecydowanie rozróżniam jego płacz - inaczej płacze jak go coś boli, a inaczej jak coś chce, coś czego mu nie chcę dać bo jest zabronione. I jakoś nigdy mu wtedy nie lecą łzy - dziwne, prawda? ;-) Także ja już mam w domu małego szantażystę. I do tego płaczka, bo on to kilkadziesiąt razy dziennie odpala syrenę, więc Natolin, Lolisza - to co piszecie że Wasze smyki nie płaczą prawie to dla mnie jakaś abstrakcja. Także Przemek charakterny jest i coś czuję, że nie będzie z nim łatwo w przyszłości. Wygląda na to że odziedziczył po mamusi buntowniczą naturę.:baffled:
 
mój nie płacze mimo iż ja jestem bardzo skora do łez ;-)
i dla mnie płaczące dziecko to abstrakcja ;-)
więc to płakanie w nocy (i to takie ze łzami) bardzo mnie boli i aż się boję dzisiejszej nocy...
 
u nas z zasypianiem jakoś od zawsze szlo "gładko',kapanie,cycus i lożeczko i albo zasypia mi przy piciu mleka albo w kilka minut jak poloże go spac.a z tym placzem to nawet wczoraj chyba z miom G wspominalismy ze przez pierwsze pol roku to slyszelismy jak borysek plakal tylko na szczepieniu,no a teraz to np albo jak sie uderzy gdzies przy tym ganianiu przez caly dzien:-( albo wlasnie jak probuje cos na nas wymusic i ja doskonale juz rozróżniam te placze:tak:
 
tak bardzo się bałam kłaść, a tu proszę - miła niespodzianka!! :-)
obudził się w nocy raz, dałam smoczek i poszedł spać dalej. może przypadek, ale cieszę się i wycałowałam go rano szczególnie :-)
 
NAT super:))))) cieszę się, że mimo obaw nocka spokojna była. Mam nadzieję, że Pudzianek zrozumiał o co chodzi w nowym [starym] trybie zasypiania i teraz już wszystkie nocki takie bezproblemowe będą!
 
reklama
1) loliszka, byłaś naszą skarbnicą wiedzy w czasie ciąży, a teraz coś czuję że do twojego Mka będziemy się „uśmiechać” z okazji problemów wychowawczych;)))
2) dziewczyny, moja córcia od początku płuca ćwiczyć lubi;) a ja zawsze robiłam wszystko żeby ją uspokoić. Teraz, kiedy płacze bo wredna matka odsunęła ją np od kosza na śmieci (cudo po prostu!!! Większej atrakcji w całej chacie nie ma:/) olewam i próbuję zająć czymś innym. Ale płacz przy usypianiu dobija mnie po całosci... pewnie dlatego, że gdzieś tam w głębi psychy marzy mi się taki mały przytulasek, który po utuleniu zasypia z uśmiechem na buziaku;) a Inka ma w głębokim poważaniu tulenie...i tak w szoku jestem, bo ostatnio łapie czasem fazę na przytulenie się i danie buziaka!!!
3) A zasypianie u nas dalej tak samo: wieczorem po kąpieli zazwyczaj zasypia przy butli, jeśli nie, to lepiej jak M jest w domu:/ on pomruczy, pogłaszcze tyłek (klepanie jest passe!!!) i dzieć odlata;) a ja muszę wysłuchać całości koncertu (i tu zgadzam się że łatwiej zasypia spłakane dziecię;P) i potem odbija mi sie to na psychice;) w dzień zasypia albo w wózku (i tak pomruczeć trza i tak), a jak nie to w leżaczku – innej opcji niet...
4) Co do męczenia dziecka żeby szybciej zasnęło wieczorem, to u nas to nie jest regułą. Może być padnieta jak koń po westernie, ale jeśli do 20:30 nie leży w wyrku z butlą w dziobie to i tak będzie akcja i tak! Lepiej nie przegapiać pory kąpania bo potem ochrypnąć idzie od mruczenia, a dzieć jak na durecalach pomyka po łóżeczka i ma w tyle starania rodziców:/
5) Samodzielne usypianie przed nami. Nie mam odwagi aktualnie, o.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry