reklama

Sen maluszkow

reklama
1) loliszka, byłaś naszą skarbnicą wiedzy w czasie ciąży, a teraz coś czuję że do twojego Mka będziemy się „uśmiechać” z okazji problemów wychowawczych;)))
2) dziewczyny, moja córcia od początku płuca ćwiczyć lubi;) a ja zawsze robiłam wszystko żeby ją uspokoić. Teraz, kiedy płacze bo wredna matka odsunęła ją np od kosza na śmieci (cudo po prostu!!! Większej atrakcji w całej chacie nie ma:/) olewam i próbuję zająć czymś innym. Ale płacz przy usypianiu dobija mnie po całosci... pewnie dlatego, że gdzieś tam w głębi psychy marzy mi się taki mały przytulasek, który po utuleniu zasypia z uśmiechem na buziaku;) a Inka ma w głębokim poważaniu tulenie...i tak w szoku jestem, bo ostatnio łapie czasem fazę na przytulenie się i danie buziaka!!!
3) A zasypianie u nas dalej tak samo: wieczorem po kąpieli zazwyczaj zasypia przy butli, jeśli nie, to lepiej jak M jest w domu:/ on pomruczy, pogłaszcze tyłek (klepanie jest passe!!!) i dzieć odlata;) a ja muszę wysłuchać całości koncertu (i tu zgadzam się że łatwiej zasypia spłakane dziecię;P) i potem odbija mi sie to na psychice;) w dzień zasypia albo w wózku (i tak pomruczeć trza i tak), a jak nie to w leżaczku – innej opcji niet...
4) Co do męczenia dziecka żeby szybciej zasnęło wieczorem, to u nas to nie jest regułą. Może być padnieta jak koń po westernie, ale jeśli do 20:30 nie leży w wyrku z butlą w dziobie to i tak będzie akcja i tak! Lepiej nie przegapiać pory kąpania bo potem ochrypnąć idzie od mruczenia, a dzieć jak na durecalach pomyka po łóżeczka i ma w tyle starania rodziców:/
5) Samodzielne usypianie przed nami. Nie mam odwagi aktualnie, o.

ida,
dziękuje ci za ten post! Widze, że mój mały cyborg nie jest jedynym dla którego spanie to najgorsza rzecz pod słońcem:crazy: naprawde jak go kłade spać to czuje się jakby mu to za kare robiła, tak się zawsze broni :baffled: Już jak był noworodkiem to się zastanawiałam skąd te wszystkie dane w książkach że takie małe dzieci śpią po kilkanaście godzin na dobe, mój napewno tyle nie spał :no: fakt że szybko zaczął przesypiać nocki ale w dzień to potrafił zamknąć oczy na 5 sekund i już był wyspany :eek: a ja też sobie zawsze wyobrażałam słodkiego bobaska zasypiającego z uśmiechem na twarzy a ja się mu z rozkoszą przypatruje ... ta jasne :confused2: Od początku przyzywczajaliśmy go do zasypiania nie w idealnej ciszy, a teraz sama zachowuje się cicho bo przeraża mnie wizja ponownego usypiania :unsure: Wymęczenie przed spaniem, też nie jest regułą bo jak sie przegapi moment, co ostatnio niestety często mi się zdarza to nie ma zmiłuj :-(
Tylko że u nas klepu klepu nadal jest w łaskach, ale my się zawzieliśmy i próbujemy go tego odzwyczaić, narazie ze średni skutkiem, tzn od kilku dni już go nie klepie po pupce ale za to usypianie trwa i trwa w nieskończoność :wściekła/y:

no dobra to się wyżaliłam, ale to chyba tylko dlatego że dopiero co miałam próbke tego wszystkiego na żywo i jeszcze we mnie kipi! Ale nie powiem zdarza się że pada prawie odrazu po odłożeniu do łóżeczka, tylko to za piękne żeby trwało cały czas ;-)
 
ROXANNKA ale mój też nigdy nie lubił spania w dzień, przesypiał już w 1. miesiącu swojego życia nocki, ale w dzień nie chciał spać prawie w ogóle i tak mu zostało. jak on sobie sam w łóżeczku pada na tę drzemkę to ona i tak trwa 30 minut
 
no właśnie te zasypianie w dzień najgorsze, ale jak nocki były przespane to jakoś dało się to znieść, a teraz jak jeszcze nocki do kitu to już wogole ręce mi opadają :(((

tylko że u nas drzemki to tak od 30 min do nawet 1,5 godziny się zdarzają ;) kiedyś były 3, a teraz są 2, więc jak już zaśnie to jest ok, tylko żeby on chciał iść spać :/
 
Natolin - to na serio Ci zazdroszczę. Nie wiedziałam, że istnieją takie prawie niepłaczące dzieci.

Ida - mój też codziennie ćwiczy intensywnie struny głosowe. Czasem jak ma zły dzień i jest płaczliwy to aż chrypkę pod wieczór ma... Ale on od początku darty był. Już na porodówce jak się tylko urodził to się darł jak opętany - także nie było żadnych wątpliwości, że coś z nim nie tak :sorry: Aż lekarz był pod wrażeniem, że taki drobny, a tak głośno krzyczy :-D

No i muszę przyznać, że mój mały terrorysta doskonali warsztat z dnia na dzień. Dziś chciał iść do kuchni pogrzebać w śmieciach itp, ale zamknęłam mu drzwi, a on taką syrenę odpalił, że szok. Zabawiam go i zabawiam, a on dalej płacze i to aż ze łzami. Ja byłam przekonana już że go coś boli, że pewnie zęby. Otworzyłam drzwi, żeby pójść po bobodent a mały od razu na czworaka i dał dyla do kuchni z uśmiechem na twarzy :eek: No oszukał mnie skubaniec.
 
w szpitalu to i mój dużo płakał, w ogóle nasłuchałam się dużo płaczu dopóki nie stwierdzono alergii i nie przeszliśmy na pepti. u nas w domu ja nadrabiam normę łez ;-)
 
reklama
wiecie jak was czytam to jestem w szoku. bo ja nie wiem od 3 miesiaca zycia co to nieprzespana noc. niunia spi od 18-19 do 6-7. nie budzi sie ani na jedzenie ani na picie. Poprostu kapie ja je połowe mleczka na kolankach a druga juz w łózeczku, daje smoczka i jej ukochany kocyk 5 minut i odlot. Jak jestem w domu przenosze ja spiaca do siebie dołózka a jak u rodziców to spi w swoim łózeczku całą noc. Nigdy jej nie uczyłam spac sama bo to była dla niej normalka. Budzi sie zawsze usmiechneta od ucha do ucha. Jedynie w dzien spi od 0 do 2 razy 25minut ale zdazy sie 3h. Płacze tylko jak jest zmeczona i chce spac aby poza domem.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry