Strip - oj biedna Ty jesteś. Trzymam kciuki, żeby Twoje dzieciątko jak najszybciej 'dorosło' do przesypiania nocki. U nas też tak było jak Ty opisujesz jakiś czas temu. Tzn on nie jadł aż tyle razy, ale budził się i trzeba było mu smoczek dawać. Jadł 2 razy w nocy + jakieś 5-6 wstawań na wetknięcie smoka. Ale potem jakoś mu przeszło na szczęście. Tzn też się budzi, ale już nie tyle razy. Dziś poszedł spać o 20, potem koło 21-22 jeszcze smoczek mu dawaliśmy, o północy obudził się i dałam mu smoczek, potem około 2 znowu pobudka, więc dostał mleko, potem jakoś po 5 znowu mu dawałam smoczek i potem już rano się obudził koło 7 i mąż go karmił. Ale i tak jest oniebo lepie niż było, no i danie mu smoczka nie jest tak uciążliwe jak karmienie, bo wtedy siętak nie wybudzam.