U nas te przebudzenia nocne poza karmieniami mają jedną przyczynę - swędzące i bolące dziąsła. Na ogół smoczek pomaga, ale czasem się drze nawet za smoczkiem. No i oczywiście przed pojawieniem się każdego nowego ząbka ilość pobudek się zwiększa z nocy na noc, potem się pojawia ząbek, kilka dni spokoju i na nowo pobudki. To samo jest w dzień. On ma 2 drzemki, ale nie są zbyt długie - tak ze 40 min, jak pośpi godzinę to jest super. No i też te drzemki są z pobudkami i ponownym usypianiem. Te dziąsła mu dokuczają strasznie i się budzi z wrzaskiem, trze rączkami brodę i wierzga się. Najgorzej jak się już nie da go ponownie uśpić, bo wtedy jest niedospany i wkurzony na maksa, co oznajmia całemu światu fochami i wrzaskami przez kolejne 2 godziny. Potem mu się już humor poprawia. Ja poznaję jak mu ząbki dokuczają po tym że on wtedy trze sobie rączkami brodę, i okolice szczęk i odpycha rączkami wszystko co się zbliża do jego buzi - butelkę, mój palec z porcją bobodentu, a nawet smoczek. Najgorsze jest z tym Bobodentem, bo nie mogę mu posmarować, często jest tak że mąż mu rączki trzyma, ja szybko smaruję, wtykam smoczek i dopiero wtedy on się uspokaja.