reklama

Sen maluszkow

Lolisza- to widze,że u nas podobny "schemat",jak u Was z tymi ząbkami- para-przerwa-para-przerwa...ciekawe,ile poczekamy na następne i czy straszny Sajgon z tego powodu będzie...Cos czuję,ze na roczek będą następne,bo Amelka jakby kalendarz miała i pilnowała,żeby schematu "6+ ilość ząbków = wiek dziecka " ściśle przestrzegać;).
 
reklama
A my mamy jak narazie jednego ząbka, ale widzę, że coś zaczyna się dziać z druga dolną jedyneczką i górną prawą jedyneczką!! Najbardziej się boję, że zaczną jej na umór wychodzić, jak pójdę do pracy :eek: ale z tym pierwszym ząbkiem nie było tak źle, więc może kolejne też nie będą zbytnio małej doskwierać! :tak:
 
My jak narazie tylko dwa ząbki mamy ktore wyszly nawet nie wiedzielismy kiedy i teraz czekamy na nastepne no i mamy nadzieje ze beda wychodzic tak jak te dolne.
 
no to u nas 12, wychodza paramo

a co do spania, to sie musze pozalic, mlody wlacza taka syrene przed zasnieciem, ze az glowa boli, za nic nie chce lezec, wstaje, nawet jak go podtryzmuje rekami to i tak sie wyrywa, przekreca i chce wstawac, bezsilna jestem bo nie wiem o co chodzi, jest zmeczony, ogolnie wszytkie objawy, ze chce mu sie spac, a spac wcal nie zamierza i sie zlosci
juz sama nie wiem co robic
 
U nas było ze 2 tygodnie temu identycznie jak opisujesz, to wstawanie na siłę i syrena na maksa. Przeczekaliśmy i przeszło mu. Kładliśmy go i wychodziliśmy od niego z pokoju, po chwili ryk, wchodzimy, mały stoi w łóżeczku, no to go kładę na plecki i wychodzę (nie rozmawiając z nim, zero kontaktu). Zanim wyjdę on już prawie znowu na nogach, ale wychodzę. Po chwili ryk, no to znowu idę i go kładę i tak wkoło, ze 20-30 razy go kładliśmy i wreszcie padał. Jak darł się jakoś wybitnie mocno i cały czas to siadałam przy łóżeczku, on stał na nogach i się darł, a ja go głaskałam po główce i robiłam mu "ciiii", ale nie brałam na ręce, nie zagadywałam (czując się przy tym jak wyrodna matka). Tak 5 minut stał i się darł, potem go kładłam znowu na pleckach i się już uspokajał i nie wstawał więcej. To chyba jakiś taki bunt. U nas przeszło i znowu mały dobrze zasypia. Kładziemy go do łóżeczka, powierci się, poturla i śpi, ale już bez histerii żadnych to się odbywa. Więc życzę wytrwałości i konsekwencji.
P.S. no i właśnie u nas tak było że jak się darł i wzięłam na ręce to od razu spokój i cisza, ponosiłam trochę, polulałam, a jak odkładałam to od razu całe show histerii i wstawania od nowa. Więc stwierdziłam, że to nie ma sensu, bo to tylko wydłuża tę mordownię, bo on i tak się będzie darł potem. Chyba po prostu taki bunt.
 
Ostatnia edycja:
reklama
nice dziękuję, za Twój opis, nie powiem, że mi lepiej, ale najwidoczniej trzeba to przeczekać, ale też czuję się jak wyrodna matka i bardzo mi z tym źle, najgorsze, że jak on się tak wyrywa, że jak go kładę to się boję, że go połamie, zapier się nogami i rekąmi by tylko nie zostać położonym. buuuu.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry