reklama

Sen maluszkow

U nas zęby tak śmiesznie idą bo najpierw dwie dolne jedynki, potem dwie górne dwójki, potem górna jedynka potem kolejna górna jedynka a dziś widzę że idzie dolna jedna dwójka, więc zaczęło się parami a teraz po jednym idzie ;)

margerrita a tak samo się zachowuje Patryk jak mąż go kładzie spać? Może to że właśnie odrzucasz go od karmienia cycusia to ma wpływa na to?
W ogóle to przypomniała mi się sytuacja jak moja znajoma oduczała synka cycania po roczku i na ten czas wieczorami ona znikała z domu ( w sensie na porę jego cycania co zawsze była przed snem), mąż spał w pokoju z synem, ona się nie mogła pokazać dziecku na oczy bo od razu rzucał się na nią i do jej piersi. Drastyczne to wszystko było,ale z dnia na dzień było lepiej a po ponad tygodniu oduczyli go i mały zapomniał.
 
reklama
Dziewczynki, u nas ta tak zwana syrena na maksa trwała przez 4 tygodnie codziennie po co najmniej godzinę, zawsze wieczorem. Przestałam Olka "odwiedzać" po 1/2 godziny ryku i od kilku dni zasypia po kilku zaledwie minutach syreny. Czyli on po prostu czekał, aż przyjdę i dlatego wciąż się darł.
 
U nas od paru dni zasypianie wróciło do normy czyli po jedzonku do łóżeczka,3 minutki i śpi.

Czytając Mała mi przypomniało mi się,że u nas odstawianie od piersi nastąpiło bardzo spokojnie,bez żadnych krzyków,płaczów,domagania sie piersi,z czego bardzo się cieszę do tej pory.Za 9 mięsięcy czeka mnie to znowu ale tym razem rozegram to zupełnie inaczej:tak:
 
nice dziękuję, za Twój opis, nie powiem, że mi lepiej, ale najwidoczniej trzeba to przeczekać, ale też czuję się jak wyrodna matka i bardzo mi z tym źle, najgorsze, że jak on się tak wyrywa, że jak go kładę to się boję, że go połamie, zapier się nogami i rekąmi by tylko nie zostać położonym. buuuu.

Oj nie jest to miłe, takie szarpanie się z dzieckiem. Przytulam i trzymam kciuki, żeby Patryczkowi przeszło to jak najszybciej. U nas to trwało coś koło 2 tygodni chyba,ale takie ostre histerie to z tydzień, potem już mniejsze były, aż się uspokoił i teraz ładnie zasypia, bez żadnego wstawania i ryków.

Sheeney - wielkie gratulacje drugiej fasolki :-D
 
na razie jest tak, kolysnka, pozytywka i trzymanie za barczek i pupe by sie nie podnosil,
mala mi masz racje przy mezu sa mniejsze histerie, ale tez sa, najgorsze jednak sa te nocne, bo czlowiek potem poltomny chodzi, wiec w srodku nocy laduje u nas w lozku, ale jest troche lepiej, bo zeszlisy do jednego nocnego karmienia, a przed nim flips :)
cel jest jeden, - przespana cala noc i "dorsole" zasypianie,
wiec walczymy dalej
shenney wow, gratuluje kochana
 
MARGERRITA kciuki trzymam!

ja po dzisiejszej nocy z dwoma pobudkami, w tym jednej na dłużej stwierdzam, że podjęłam jak najbardziej słuszną decyzję nie wracania jeszcze do pracy.
 
MARGERRITA powodzenia!
NAT było, aż tak źle?

u nas nocki ostatnio wyglądają podobnie. Wszystko zamyka się w góra 2 pobudkach - jednej na jedzenie i jednej o tak ooo, bo cośtam. Z tym, że nie trwają one dłużej niż 10min. Dodatkowo udało nam sie wygrać walkę z samodzielnym zasypianiem (100% sukces bezproblemowaego zasypiania w nocy. w dzień nadal zdarzają się bitwy..), więc przy tym co było do niedawna, mamy teraz raj na ziemi ;-)
No i najważniejsze, że Alicja zazwyczaj o 19 już dawno śpi a budzi się jakoś w okolicach 7/ 7.30. Tylko teraz budziki musimy nastawić, bo w tym tygodniu D. ani razu na czas się do pracy dotrzeć nie udało :laugh2:
 
MAKUC zależy jak na to patrzeć. miał dwie pobudki. jedna o 3 i trochę trwało zanim zasnął, nawet nie płakał, ale do spania też jakoś nie był chętny. i o 5 tak na chwilę. niestety dla mnie sen to podstawa i jakbym tak miała na 8:00 iść do szkoły to dzieci byłyby poszkodowane po takich moich nocach.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry