• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Sen maluszkow

no to moja Misia śpi od 20 do 7-9 rano, więc jakieś 11-13 h... w dzień baaaaaaaaaaardzo różnie - pierwsza drzemka do tej pory zawsze ok. 1,5h trwała, a teraz czasem 30min a czasem 2,5h:szok: i w zależnosci od pierwszej drzemki istnienie drugiej uzależnione jest - od 15min po 1h:cool2:
dla mnie najważniejsze jest żeby dzień nie zaczynał sie zanim nie będzie JASNO na dworze:-D
 
reklama
ja rano jestem nieprzytomna zawsze czy to jasno czy nie. niestety ja nie znoszę poranków, więc do drzemki pierwszej małego to ja tylko tak przeczekuje (dobrze, że on umie się bawić sam) i dopiero po drzemce jestem w stanie funkcjonować normalnie.
aż mi się nie chce myśleć o jakimś powrocie do pracy kiedyś czy coś.
 
U mnie Franek śpi zazwyczaj od 19 do 6-7 czyli 11-12 godzin. Czasami wstaje o 5.30 z tatusiem. Ale jeśli Kuba ma na rano,to mi nie przeszkadza. Gorzej w sobotę,np.dzisiaj wstał o 5.30. Ale na szczęście jeszcze chwilkę poleżałam,ale jak już głośno mnie wołał,to wolałam wstać,coby nie obudził Kuby i sąsiadów:sorry:. A w dzień to jest baaaaaardzo rożnie. Zazwyczaj ma dwie drzemki: około 9 i śpi 1h i około 14-też 1 h. Ale wczoraj np. spał pół godzimy(od 10 do 10.30) i dopiero o 18.30 zasnął:szok:
 
a my dzisiaj do 9.15 spaliśmy :szok: i nie żeby w nocy jakis sajgon był. Ot standardowo Młoda o 19 już spała, potem przebudziła się po 5na jedzenie i położona z nami do łóżka do ww. godziny dospała :laugh2:
 
U nas od dwóch dni takie "wybryki".no,ale z zaśnięciem za to sajgon...:/
A ja mam pytanie z innej beczki- macie moze pomysł,jak skłonić Amelke do spania w śpiworku?Jak by ła maleńka,to spała,potem przyszło lato,to spiworek poszedł w kąt.A teraz tak się odkopuje,że wolałabym jednak ją do tego śpiworka przyzwyczaić.Niestety,ostatnia próba skończyła się wielkim rykiem,bo wstawac w nim nie mogła i zaplątywała się...a tak bardzo bym chciała ,żeby jednak się przyzwyczaiła...chłopcy mielispiworki,ale nie pamiętam już,jak to było z tym ich nauczeniem...
 
a ja swój spiworek wystawiłam na allegro wlasnie bo moje dziecko ewidentnie antyspiworkowe jest, chyba ma to po mamusi, stopa musi byc na wierzchu :)
happpy, nie pomoge wiec
co do pobudek to u nas 5 rano :szok::szok::szok: i nie jest to jednorazowy wybryk, co do nocek to dalej mamy terror lekow nocnych czy jak to zwa, czyli 2-3 krzykowstawania
mlody spi do pierwszej pobudki u siebie potem z nami
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry