reklama

Sen maluszkow

Nocka oczywiście była sajgoniasta...dzień zresztą też, jedyny plus że dziś więcej zjadła i mniej płakała.​
Ok 20.30 zasnęła i już zdążyła się obudzić więc dziś powtórka z rozrywki...
 
reklama
Happy - a może jakoś wpinaj ją w ten śpiworek jak już uśnie, albo jak zaspana mocno jest i już nie wstaje w łóżeczku? Przemek śpi w śpiworku i jakoś się nie buntuje. Przeszliśmy na niego po rożku i tak cały czas więc chyba za normę to bierze. Ale on bez problemu w nim wstaje i łazi po łóżeczku - oczywiście trochę bardziej pokracznie, ale daje radę. Tylko on ma za duży rozmiar tego śpiworka - może w tym tkwi problem. Może właśnie spróbuj z takim o kilka numerów za dużym?
 
Ja sie chyba zgodze z nice-girl, moze jak juz Amelka bedzie spiaca bardzo zaczac. Chyba to jednak kwestia przyzwyczajenia, bo Adas tez od jakiegos trzeciego miesiaca spi i nie zna niczego innego. A ja to uwielbiam, bo zawsze moge spokojnie spac, wiedzac ze nie marznie i nie odkryty. Moj ma jakis motorek chyba w dupencji, bo po lozeczku sie tak rozwala, ze nawet 10 minut by nie zostal pod kocykiem przykryty.
Nie mam jakichs pomyslow swoich na nauczenie spania w spiworku teraz, ale moze wlasnie nice ma racje z tym wiekszym rozmiarem. My sie tez przymierzamy do zakupu wiekszego juz, ale tak odkladam bo w miare cieplo jeszcze nocami jest, a wiekszy chce juz kupic polarkowy.
 
nice,eliza- dzięki:*:tak:- tez własnie myślałam,żeby może na początku ją zapinać ,jak już pada przed zaśnięciem.Śpiworek mamy duży- jak ją włożę,to jeszcze jakieś 30 cm luzu w nóżkach jest.Ja pamiętam,że moim chłopakom tez śpiworek nie przeszkadzał w niczym;-).Amelka po prostu buntuje się przeciw nagłemu ograniczeniu jej wolności:-p.No,nic,od dzis zaczynamy.w końcu się przyzwyczai,nie?;-)
 
ja właśnie się zastanawiam czy zaczynać walkę, ale ja chyba musiałabym najpierw kupić jakiś większy.
moje dziecko ma chyba jakiś zegarek w głowie, bo mimo iż obudził się w okolicach 5 i jak tak płakał to pomyślałam,że może jest głodny - w końcu wczoraj prawie nic nie zjadł. miałam rację, zjadł i poszedł spać dalej i miałam nadzieję, że taki najedzony pośpi choć chwilę dłużej, ale gdzie tam! w okolicach 7 był zwarty i gotowy do wstawania...
 
A Amelka znów śpi...znów w sensie ,że to trzeci dzień pod rząd tak długo...nie wiem,co robić...drzemkę ma jedną,od 13 do 15.30 mniej-więcej...potem wieczorem długo nie może zasnąć...przecież nie zrezygnuję z jedynej drzemki:no:- zreszta ona ją lubi ...budzić ją mam rano czy co????:baffled:
 
HAPPY w takim razie powodzenia w uskutecznianiu akcji "śpiworek".
NAT rzeczywiście Twój Puudzianek jest hardcorowy w temacie wstawania. współczuję.

u nas dzisiaj już pobudka standardowa, czyli helloł dzińdybry o 8 zaliczyliśmy. NAT tak sobie myślę, że ja Ci chętnie oddam to wstawanie o 8 ;-) bo przez to ostatnio ani D. sie wyrobić do pracy na czas nie może, ani ja na spokojnie ogarnąć.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry