reklama

Sen maluszkow

Nat dla mnie 5 to już rano, więc nie traktuję tego jak nocne jedzenie, tym bardziej że następny posiłek zjada w żłobku 2 śniadanie a w domu w weekend dopiero po drzemce pierwszej.
 
reklama
Nie, w nocy tylko pobudka z płaczem ale zasnęła bez problemu po znalezieniu smoka :-). W nocy jadła w tamtym tygodniu, jak była chora w ogóle w dzień nie chciała jeść więc nadrabiała w nocy i budziła się raz na mleko.
 
Ostatnia edycja:
a ja odkryłam ostatnio, że moje dziecko perfekcyjnie zasypia wieczorem jak nikt przy niej nie siedzi. zawsze zjada mleczko i jak ją kładę spać to włączam jej muzykę przy któej zawsze zasypia, gaszę lampkę i wychodzę. i wiecie co? i zasypia w 5 min. a tak jak przy niej siedziałam to trwało to czasem i 30 min. co chwilę wstawała, zaczepiała, wyrzucała smoczka a tak nie ma kogo zaczepiać i zasypia. z tym, że bez smoczka i muzyki to nie da rady. smoczek ma tylko do spania i pewnie niedługo trzeba będzie go odstawić ale narazie nie widzę tego, ani ona ani ja nie ejsteśmy na to gotowe jeszcze. no ale lepiej chyba tak niż gdyby cały dzień ze smoczkiem chodziła.
 
a ja odkryłam ostatnio, że moje dziecko perfekcyjnie zasypia wieczorem jak nikt przy niej nie siedzi. zawsze zjada mleczko i jak ją kładę spać to włączam jej muzykę przy któej zawsze zasypia, gaszę lampkę i wychodzę. i wiecie co? i zasypia w 5 min. a tak jak przy niej siedziałam to trwało to czasem i 30 min. co chwilę wstawała, zaczepiała, wyrzucała smoczka a tak nie ma kogo zaczepiać i zasypia. z tym, że bez smoczka i muzyki to nie da rady. smoczek ma tylko do spania i pewnie niedługo trzeba będzie go odstawić ale narazie nie widzę tego, ani ona ani ja nie ejsteśmy na to gotowe jeszcze. no ale lepiej chyba tak niż gdyby cały dzień ze smoczkiem chodziła.
To super, że Agusia tak ładnie zasypia. Oliwia też zaczęła od kilku dni bez problemów zasypiać jak napisałam wcześniej. Podobnie jak Ty ja nie widzę na razie odstawiania smoczka :-( wiem że będzie na pewno ciężko mimo iż tylko służy jej do spania.
 
mamaagusi super! ja zaczęłam tak robić kilka miesięcy temu i o ile wieczorem raczej nigdy nie było problemów z usypianiem, tak dzięki tej metodzie super zasypia sobie też w dzień. Teraz już nie wyobrażam sobie, żeby było inaczej.
moje dziecię dzisiaj postanowiło się udać też na drugą drzemkę, a już się bałam, że nie będzie już to nigdy miało miejsca :-)
 
NAT a u nas dzisiaj nie było 2giej drzemki i teraz mam mega marudera w domu. Ale cóż zrobić. Przecież na siłę jej nie ululam :confused: jęczy, kwęka a spać nie pójdzie. I weź tu bądź człowieku mądrym.
Odnośnie zasypiania to w naszym przypadku też zdecydowanie bardziej sprawdziła się opcja nieasystowania przy tej czynności. Mi się wyjade, że to jest tak, że jeżeli dzieci widzą, że ktoś jest obok to czują, że jeszcze ew. cośtam powalczyć mogą i że tak na dobrą sprawę rozpraszają się tą naszą obecnością. A jak sa same w pokoju to nawet jakby chciały to nie mają do kogo oponować, więc chwila i śpią ;-)
 
z Leane podobnie jest jak u MAMYAGUSI, poje, kapiel, deserek, smokus i spac. nieraz se chwilke pogada i posmieje a za chwilke cisza. dzisiaj rano sie wyjatkowo obudzila o 6h, a przez to ze moj maz chcial oszukac ja woda po zmianie pieluszki to mloda nei odpuszczala i nam urozmaicala poranek wariacjami w naszym lozku, skakaniu na dupce, czolganiu po koldrze i zagladaniu w lusterko mimo ze ciemno jak szlak, az w koncu zrobilam jej mleko, wypila, chwilka pieszczot i zanioslam do lozeczka i spac. ogolnei takich jazd nei robi ale widze ze jej dolne dziasla wygladaja jak wulkany -tam co maja byc trojki i czworki to az sie boje co to bedzie jak to wylazic zacznie.... na razie dolne dwojki sie przebily jakis czas temu i powolutenku rosna. i wczoraj i dzis bez czopka by sie nie obeszlo a bylo 4 dni jakos bez czopka. wole zapobiegac niz sluchac darcia ktore az przeszywa...
 
reklama
u nas nocka bez żadnej pobudki na smoka czy coś w tym stylu.
cieszę się.
a odnośnie żłobka to u Ciebie Eliza to z tego co pamiętam to jest tak fajnie, że malutko dzieciaczków i jakby w domu, dobrze kojarzę?

Dobrze kojarzysz, Nat :-)
Mamy takie "domowe przedszkole": dzieciaczkow jest chyba w sumie siedem albo osiem. Dwie panie, matka z corka to prowadza. Ta starsza to jak babcia dla dzieciaczkow, zajmuje sie opieka nad maluchami juz 35 lat. Ale babcia z niej strasznie energiczna i zwawa ;-)
Bardzo jestem zadowolona z tej opieki.

Kania, jako ze u nas dzieciakow malo to moja zlobkowa "babcia" kladzie maluchy na drzemki "na zyczenie" - te starsze maja tylko jedna, ale jak niemowle i rodzic sobie zyczy zeby wiecej, to ona sie slucha dokladnie wg wskazowek. Adas np. na samym poczatku jak mial 3 miesiace to jeszcze trzy drzemki uskutecznial na dzien ;-)i tez go kladla tyle razy, hehe.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry