reklama

Sen maluszkow

reklama
Dwie nocki z rzędu całkiem niezłe, zasypianie też jak jest zmęczona wypija mleko, wkłada sobie smoczka i odwraca się na boczek, pogłaskam ją po główce gaszę światło i wychodzę i ciszaaaa, oby tak dalej.
 
tak sobie teraz myślę, że ja chyba źle się wyrażałam pisząc, że mój zasypia przy butli, bo on wypija, a potem kładę go do łóżeczka i zasypia :-)
a dzisiaj w nocy obudził się dwa razy. raz tak przeraźliwie płakał ze 20 minut (i to nie wrzask tylko płacz), że wzięłam go do łóżka i jak usnął (w pół minuty chyba) to go przeniosłam. drugi raz wystarczyło trochę pogłaskać w łóżeczku. no i przed 6 się obudził i wrzeszczał, a nie płakał, ale "olałam" to i za chwilę usnął i spał do 7:20.
maż oczywiście dał mi wykład, że to chyba nie jest dobre, że dziecko krzyczy i płacze i że powinnam wtedy przed 6 już się nim zająć i wyjąć go z łóżeczka...:wściekła/y::eek::sad:
to powiedz mężowi że Idulec jak od razu poleci po obudzone a płaczące dziecię to ma takie dziecię cały dzień, a jak dam jej samej sie rozbudzic, pogadać z misiami na scianie i na kanapie to zupełnie inne dziecko jest:-p
a Miśka jeszcze śpi!!!!!!!!!!!!!! wczoraj terroryzowała ojca do 22 z kawałkiem!!!!!!!!!!!
 
Ida jakiś kosmos dla mnie to, że ona nadal śpi... chociaż i tak wolę to, że mój przed 19 już śpi.
już na drzemkę właśnie poszedł...
a co do poranka to dzięki za zrozumienie (bo głównie w sumie to napisałam,żebyście do tego się odniosły :-p) ale to było tak, że on już się obudził i stał na nogach w łóżeczku i krzyczał, żeby go wziąć, ale że dla mnie to było za wcześnie ;-) więc go zostawiłam, a on pokrzyczał, popłakał i usnął jeszcze.
 
kania, to życze wam żeby tak zostało to zasypianie :tak: u nas w sumie podobnie to wygląda, Patryk wypija butle, wkłada sobie smoka do buzi, ja go przekręcam na brzuszek, głaszcze po główce, a jak przestaje to mu się oczka zamykają i śpi :-) oczywiście są wyjątki od tego pięknego scenariusza np. wczoraj :dry: chyba z pół godziny przy nim siedziałam a on oczy jak 5zł wrrr... ale wkońcu zasnął :happy:

nat, to u nas takie zaśniecię by nie przeszło, w sensie że płacze, krzyczy w łóżeczku a jak nikt nie reaguje to idzie spać, nie ma takiej opcji :no:

U nas dzisiaj pobudka była o 4:30 :szok: ale wziełam go do nas i jakoś dospaliśmy do 7, chociaż łatwo nie było Patryk tak się wiercił, że jestem cała obolała od jego kopniaków :confused2: W dodatku dzisiaj był mój dyżur i ja od 7 na nogach a mąż prawie do 10 spał :rolleyes2: ale i tak mnie nie przebił z wczorajszym spaniem do 11 :-D
 
nat u nas nie ma mowy by mlody sam usnal

ratunku!!! dziewczyny nie wiem co robic!!! jest poprosti tragicznie, mlody usypia o 19 jak zwykle, te same rytualy przed snem, zasypia w lozeczku po czym budzi sie po +- 1h z przerazliwym wrzaskiem, nie placze bo nie ma lez, tak bardziej na spiocha, zostawienie go samego nie pomgaga bo sie rozbudza i zaczyna plakac z lzami, wziecie do lozka tez nic nie bo wstaje i sie prazy jak kot, a ze na pol tomny to sie wywraca caly czas wrzeszczy i tak do 2-3h po czym pada ze zmeczenia i za +- 30 minut to samo, historia sie powtarza, a jak juz jest padniety to np. lezy oczy otwarte i lezy bez ruchu trzyma mnie za reke i tak 15-30 minut po czym znowu zaczyna wrzeszczec,
w sumie szukam jakiesj przyczyny, zmienilismy mm na bebiko z bebiolonu, ale on pije malo ok 50-100mililtrow dziennie, 6 mielismy szczepienie na odre/swinke/rozyczke a gdzies tak od 10 zaczesly sie te problemy nocne
ja juz naprawde nie mam sily i pomyslu co zrobic
dawalam ibum, smaruje dziasla, nic nie pomoga
 
margerrita nie pomogę i współczuję, bo nie znoszę takich niewyjaśnionych sytuacji :no: :-(

u nas też kiedyś nie było mowy o zaśnięciu samodzielnym, a teraz jest tylko tak. trochę trwało przestawienie i wiele łez kosztowało, ale myślę, że warto było.

chodziło mi o odniesienie się do zdania mojego męża ;-)
 
nat, ja się nie wypowiadałam bo ja raczej bym tak Patryka nie zostawiła krzyczącego :sorry: ale margerrita ma racje, że jak mężowi coś nie pasowało to też chyba mógł zareagować :rolleyes2:
 
reklama
marrgerita ja miałam też 3 nocki takie i dwa razy to był ząb i raz zmiana z mleka bebilon na bebiko. Wróciłam na bebilon i już ok. A dwie pozostałe nocki to jedyne gdzie odczułam ząbkowanie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry