Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
a jak jej się i to nudzi i zaczyna wołać "dzidzi idzi" - czyli dzidzi chce iść i mama po nią idzie, a jaki wtedy banan na paszczy
już kilka razy się zdarzyło że poszłam od razu jak się jeszcze nie rozbudziła i musiałam ją pół godziny na rękach uspokajać - podziękowała ja za taki interes
A przecież każda z nas wie jak zareagować na zachowanie własnego dziecka, na mojego brzdąca trzeba reagować odrazu bo potem jest tylko gorzej
a twoja Misia potrzebuje się jeszcze skonsultować z przyjaciółmi-maskotkami za nim wstanie na dobre :-) nat to już wogóle ma komfortową sytuacje, że Piotruś jeszcze sam potrafi zasnąć ach ile razy ja o tym marzyłam 

hmmm może coś w powietrzu wisi


.Raz zasnie sama bez najmniejszego kwęknięcia,wypija mleczko,bierze smoczka,misia i spi.A innym razem cuduje w łóżeczku,takiego pałera dostaje,że szok...I to jest tak,że skacze,skacze,smieje się,gada,a potem zaczyna marudzić,wyrzucac misia,smoczka z łóżeczka,trzeba podejść,położyc.Czasem tak wędruję nawet kilka razy,bo po położeniu znów wstaje,a widze,ze zmęczona i senna.W sumie jestem z tego zadowolona,mimo czasowych trudności z uśnięciem,bo wiem,że w rzaie czego mogłabym zostawić ją np. pod opieką mamy i też dałaby sobie radę.
U Nas też tak jest, raz tak raz tak... ja się już do tego przyzwyczajam :-) A co do drugiej kwestii to masz rację. Każda z Nas ma inne dziecko i zna je najlepiej i jak z nim postępować. Można doradzać ale nie zawsze te rady pomagają, same musimy znaleźć złoty środek na te Nasze Pociechy :-) Dziś nocka nieprzespana...U nas to jest tak,że amelka w ogóle nie jest nauczona jakiegoś usypiania i nawet,jakbym chciała,to nic by to nie dało.Ale z tym jej zasypianiem samodzielnym to różnie bywa i jeszcze zalezności nie odkryłam.Raz zasnie sama bez najmniejszego kwęknięcia,wypija mleczko,bierze smoczka,misia i spi.A innym razem cuduje w łóżeczku,takiego pałera dostaje,że szok...I to jest tak,że skacze,skacze,smieje się,gada,a potem zaczyna marudzić,wyrzucac misia,smoczka z łóżeczka,trzeba podejść,położyc.Czasem tak wędruję nawet kilka razy,bo po położeniu znów wstaje,a widze,ze zmęczona i senna.W sumie jestem z tego zadowolona,mimo czasowych trudności z uśnięciem,bo wiem,że w rzaie czego mogłabym zostawić ją np. pod opieką mamy i też dałaby sobie radę.
W nocy takie niewyjasnione płacze zdarzają się,wtedy najlepiej wziąć na ręce,przytulic,by się uspokoiła ,czasem położyć w moim łóżku- dziś np. spała ze mną.Ale to tylko w takich wypadkach,bo normalnie by nawet nie zasnęła ,łóżko to dla niej trampolina i wszystko inne,ale nie miejsce do spania.
Rano budzi się spokojnie- siada w łóżeczku,wygląda przez szczebelki,pobawi sie chwilę misiem czy lalą.Ale po kilku minutach zaczyna się marudzenie i wtedy trzeba już ją wziąć,bo byłby ryyyk.
Wydaje mi się,że każda z nas już na tyle zna swoje dziecko,że wie,jak postępowac,na jakie marudzenie reagować,bo się rozkręci,a jakie lepiej zostawic w spokoju,zeby gorzej nie było.