Oj, ale do czytania miałam! :-)
Hmm...od czego by tu zacząć i nie zapomnieć o niczym...
Janbor skoro masz kontakt z
Edytka to pozdrów ją gorąco i przekaż ciepłe myśli. :-):-) Niech wytrzymają jak najdłużej, ale niech się nie martwi, bo teraz to już nic groźnego.
Pewnie
Edyta będzie pierwsza z nas, chociaż nigdy nie wiadomo..
Ola że niby Julkę do agencji reklamowych tudzież modelek? Za żadne skarby, ja byłam fotomodelką jako gówniara (16-17lat) i szybko zrezygnowałam z takiej kariery, bo to ciężka i niewdzięczna robota.
Viviana kurcze domyslam sie tylko jak Ci smutno ciężko. Ale często tak bywa na początku zanim człowiek sobie wszystko jakoś ułoży. Trzeba to przeczekać i mieć nadzieję że w krótce się poprawi. A maluch zmieni wiele na lepsze, bo nawet nie będziesz miała czasu na rozmyślania


Trzymaj się dzielnie i staraj się zachować spokój.
Magda pogratuluj siostrze! A jak tam, odespałaś ciężką noc?
Któraś pytała o bóle w pachwinach, ja mam takie a nawet całej miednicy, zwłaszcza jak połażę trochę, to masakra :sick: ledwo wtedy idę a nawet siedzę.
Do skurczy tak się juz przyzwyczaiłam, ze nie wiem czy się zorietuję że to juz poród!!

Mi wody odeszły dopiero w szpitalu, ale w szkole tak nam położna mówiła o sączeniu: wody są rzadkie i przezroczyste i bez zapachu (no chyba że są zielone i brudne) i łatwo je sprawdzić na podpasce takiej z siateczkową powłoką, bo śluz zostaje na podpasce a wody, jak siuśki wsiąkną do środka. A poza tym sączą się jednostajnie w miarę i przez długi czas. Czop sluzowy za to jest b. gęsty i często podbarwiony krwią, różowy albo ma nitki krwi.