Ja też 2w1. Nocka, uff dobrze ,że już się skończyła.
Ja w poniedziałek do szpitala do gina na badanie, no chyba , że zaczne rodzic wcześniej, ale nie wydaje mi się to pawdopodobne. Ogólnie lipa wielka. Mieliśmy (przynajmniej jeszcze rok temu tak planowaliśmy) iśc 11.08 na wesele naszych znajomych, ale nic z tego raczej nie wyjdzie więc Piotrek smutny, bo to jego bliski kolega od dawien dawna. Proponowałam mu , żeby sam poszedł , ale nie chce. No i już ponad tydzień mówi do brzucha:"wyjdz już". Dzidzia nie chce go słuchac.