reklama

Sierpień 2009

  • Starter tematu Starter tematu mags777
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
jeju jak dobrze ze u mnei ani jednej śnieżynki na ulicach:happy: juz mam dość tej kurtały....teraz sie tak ciepło ubieram jak nigdy żeby nei zmarznąć - i grubaśnych rajtuz pod dżinami tez już znieść nie mogę:wściekła/y:

w sumie chyba nawet lepiej mamy że ciąża będzie widoczna w lato(poza duchotą) bo można będzie jakies fatałaszki włozyć, klapeczki i heja...i może nawet sexi wyglądać:zawstydzona/y:a tak to w zime z tymi swetrami, trepami to masakra by była chyba

no ale w zime to by się jeszcze brzucho ukryło, a w lato już się nie da - ja sobie jeszcze nie wyobrażam piłki przed sobą...:confused:

pozdrówka dla wszystkich z rańca!
 
reklama
Ja ,aż boję się tego lata ,bo w ostatnich miesiącach strasznie puchnę.Nogi mam jak balony .Poprzednio rodziłam w marcu (ale miałam niewielki brzuch,więc mieściłam się w jakieś legginsy i spodnie dresowe).Ale za to jak urodziłam to zrobiło się ciepło i można było wychodzić na długie spacery ,a na lato synek już był taki fajny ,nawet na urlop wyjechaliśmy.A teraz ledwie urodzę (koniec sierpnia) i już wrzesień i zima .Troszkę nieciekawie.
 
Ja już mówiłam do M ,że będę jedną wielką kulą,bo w poprzedniej ciąży to miałam tak spuchnięte nogi ,że chodziłam w adidasach mojego taty (3 numery większe) i dopiero w nich niga mi się mieściła ,więc zobaczymy czy w lato uraczę japonek.
 
witam w piątek,nareszcie bedzie weekend,ja tez wczoraj wcześniej odpadłam,bo bardzo bolał mnie brzuch,ale bardziej jelita oglądałam w lóżku Dr House-a i ten tasiemiec mnie przeraził,dzis miałam isć do lekarza,ale znowu nie udało mi sie do żadnego dostać,trudno może w poniedziałek się uda
u nas tez bielutko i nawet coś tam jeszcze proszy
 
dziewczyny ja całe lato przechodziłam w ciazy:dry: mój bartek urodzil sie we wrzesniu...oh jak mi cieżko było...wszyscy nad wode a ja w cieniu na kocyku, duszno, oddychać nie było czym...grille pachniały a ja nic nie mogłam zjesc bo zgaga,,,okropnie to wspominam:baffled: moze teraz bedzie lepiej:dry::confused:
 
Cześć laseczki!
Znikłam wczoraj szybko bo małą awarię zdrowotna miałam :baffled: Jak to powiedziała dr G. zmieniło mi się Ph w ciąży i musze brać leki :crazy: Któraś z was też to przerabia?
Ale nie ma tego złego...zapytałam czy możemy obejrzeć maleństwo na usg. I jest :tak: ma się dobrze :-) i serduszko bije :-D Uspokoiłam się jak zobaczyłam i już mi lepiej;-) Pani doktor powiedziała, że dzidziuś malutki i coś źle liczę tygodnie. Wg. mnie powinien być dziś 12 tyg. 1 dzień, ale że miałam dłuższe cykle to na pewno nie jest :-( 2 tyg temu dr mówiła że maleństwo ma około 8 tyg. i 5 dni. Teraz powinno mieć więc 10 tyg. A jak dodam jeszcze te 2 tyg. od ostatniej @ to mi się mój termin zgadza :confused::confused::confused::confused::confused::confused::confused::confused::confused::confused::confused::confused::confused::confused::confused::confused::confused::confused::confused:
 
Moje ph podobno zrobiło się zasadowe i to bardzo normalny objaw w ciąży. Wystarczy brać leki teraz jak jest stan zapalny i potem do końca profilaktycznie, żeby stan zapalny nie wrócił :baffled:
Co do terminu to po prostu policzę od końca:tak:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry