reklama

Sierpień 2009

  • Starter tematu Starter tematu mags777
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
Witajcie kochane Mamuski:)
Dawno nic nie pisalam ale systematycznie czytam nasze forum..i jest mi z Wami dobrze.
Dzisiaj juz sie zmobilozowalam i postanowilam podzielic sie z wami swoimi przezyciami z ostatnich dni....a nie byly latwe...
Wczoraj dostalam wyniki badan (przeziernosc karkowa chyba tak to sie nazywa po polsku /badania mam w niemczech /ale chodzi o wykluczenie ,ze dzidzia nie ma chorob genetycznych typu dawn i jeszcze dwa inne ale nie pamietam tych nazw)...i dostalam ataku placzu nie moglam sie uspokoic moja lekarka powiedziala ,ze jest wedlug niej zagrozenie dawnem male bo male ale lepiej to jeszcze zbadac....i dzisiaj juz mielismy termin w klinice i robili mi dodatkowe badania o malo ze strachu nie rozlecialam sie...dobrze ,ze moj maz byl przy mnie.To bylo badanie inwazyjne czyli wyciagali mi igla z brzucha plyn(ale to nie byly jeszcze wody plodowe ja sama nie wiem co to bylo.Przezycie straszne ...ale da sie wszystko wytrzymac...tym bardziej ,ze zrobila mi lekarka dokladne usg i dzidzia ma sie dobrze ,wszystko wyglada ok.to mnie troche uspokoilo... pierwszy wynik dopiero w poniedzialek a drugi za tydzien...(z tego wyniku tez bedzie wiadoma plec dzidzi ja tam stawiam na coreczke:) ...teraz musze lezec przez 3 dni to akurat lubie:)
Ciekawa jestem czy miala ktoras z Was juz takie badanie?
Trzymajcie sie Mamuski milego wieczoru
 
Hejki dziewczyny!
Ja mam termin na 28 sierpnia.
W tamtym tygodniu strasznie źle się czułam wymiotowałam całą środę i nie mogłam z łóżka wstać wiec postanowiłam że następnego dnia udam się do lekarza umówiłam wizytę u lekarza ogólnego (bo ginekolog nie miał terminów aż do następnego tygodnia). Opowiedziałam lekarce że cały poprzedni dzień wymiotowałam i nadal bardzo źle się czuje i cały czas wymiotuję, a ona stwierdziła ze ona nic nie może abym poszła do szpitala.:szok: Ze względu że to moja pierwsza ciąża, więc ja popadłam w paranoję, ze coś nie tak z dzieckiem. Pojechaliśmy z mężem do szpitala ale szpitale tutaj(tzn w Irlandii) usługi świadczą w zastraszającym tempie wiec po 3h pobycie w poczekalni izby przyjęć pani doktor w końcu przyjęła mnie sprawdziła ciśnienie temperaturę i spytała czy mam krwawienia ja stwierdziłam ze nie wiec ona odparła abym piła więcej wody i zwracała się do szpitala jak będę miała poważniejsze problemy. Poprosiłam o USG a ona stwierdziła że na USG mogę czekać 5h i się nie doczekać i abym poszła do domu. Umówiłam się wiec na prywatną wizytę u ginekologa i po 5 dniach wreszcie uspokoiłam się jak usłyszałam bicie tego maleńkiego serduszka. Po tygodniowej karuzeli obecnie się uspokoiło nadal mam mdłości ale bez wymiotów, więc oby tak dalej ważne że z Maleństwem wszystko Ok :-D

Pozdrawiam wszystkie mamusie:-)
 
reklama
aisuna to nie tylko w Irlandii tak jest w polsce to samo:wściekła/y: a co do wymiotów to czasami tak sie zdarza w ciązy ..ja tez mialam gorsze dni..ale jesli nie ma plamien i brzuch mocno nie boli to nie trzeba sie za bardzo marwić.:-) życzę zdrowia i bardziej miłych wizyt lekarskich;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry