Nie no ja rozumiem ze wady ciezko wykryc ale zeby nie zobaczyc ze dziecko pol serduszka nie ma dla mnie paranoja. Niestety bywaja takie przypadki glupoty? a moze niedouczenia lekarzy. Moja szwagierka byla w ciazy w tym samym czasie co ja z matim, jak jej mowilam ze bylam prywatnie na usg zeby sprawdzic czy dziecko jest zdrowe to sie ze mnie smiala bo ona chodzi do przychodni i ma wspaniala gin ktora za kazdym razem usg jej robi. Ja chodzilam prywatnie wtedy i tez mialam za kazdym razem usg ale jakos nie wierzylam w to usg a wlasciwie w umiejetnosci lekarza bo plec powiedzial mi dopiero w 28tyg szybciej nie byl pewien a wage tez cos kolo tego tyg tez mi powiedzial. Podczas gdy na prywatnym usg wiedzialam ze dziecko jest zdrowe, cale i ze to synek. wiec ona byla pewna ze wszystko jest w porzadku. Urodzila niby zdrowa corke. Po krotkim czasie okazalo sie ze dziecko ma problemy z oddychaniem, ze nie ma wyksztalconego serduszka, brakuje trzustki, pol watroby i w serduszku nie ma zastawek. do tego wszystkiego u dziecka podejrzewano zespol downa. Bylo juz za pozno na jakakolwiek operacje, dziewczynka zmarla po 3 tyg co i tak bylo cudem. I powiedzcie mi co to za lekarz ktory na usg nie widzi takich wad. Szwagierce radzono zaskarzyc lekarke ale ona nie chce rozdrapywac ran minelo poltora roku a ona nadla jest w depresji. Dlatego choc nie bylo mnie stac zrobilam to usg 3d zeby byc pewna zdrowia dziecka.
I tak wlasnie jak dziewczyny mowia nie wazna jest plec ktoras z kolei wazne jest zdrowie, zycie dziecka. Tyle jest tragedii wokol nas cieszmy sie tym co mamy