reklama

Sierpień 2009

  • Starter tematu Starter tematu mags777
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
Mika ja bym na Twoim miejscu na pewno nie poszła :-( taka sytuacja nie byłaby na moje nerwy, szczególnie teraz.... więc jeśli Ty masz się denerwować, ryczeć, i potem źle czuć to radziłabym Ci nie iść :-( to duży stres i nerwy.... a koleżanka na pewno zrozumie, ciężko coś powiedzieć właściwego taka tragedia
Przykre to :-(


Witam i się zgadzam.
Co więcej dodam że kobieta w tak wielkiej rozpaczy może odebrać Twoja dobrą intencje jako bezczelny gest, bo przecież Ty swoje dziecko będziesz mieć.
Wiem to z autopsji bo jak umarła moja siostra(córka siostry mojej mamy) to ta życzyła mi źle i powtarzała że to ja powinnam umrzeć. Niestety nie poradziła sobie do tej chwili ze stratą. Przykre ale prawdziwe


Pozdrawiam
 
Witam i się zgadzam.
Co więcej dodam że kobieta w tak wielkiej rozpaczy może odebrać Twoja dobrą intencje jako bezczelny gest, bo przecież Ty swoje dziecko będziesz mieć.
Wiem to z autopsji bo jak umarła moja siostra(córka siostry mojej mamy) to ta życzyła mi źle i powtarzała że to ja powinnam umrzeć. Niestety nie poradziła sobie do tej chwili ze stratą. Przykre ale prawdziwe


Pozdrawiam

Już rozmawiałam z nią chwilke i wytłumaczyłam jej że nie dam rady przyjść, że to dla mnie zbyt duzy stres, chyba zrozumiała, tak mi sie wydaje...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry