dzień doberek!
jaki ładny dzień! słońce świeci, ptaszki śpiewają za oknem... zanosi się na to, że będzie ciepło, ale nie za gorąco...
spanie faktycznie jest coraz trudniejsze, ale jakoś jeszcze daję radę z pomocą 5 poduszek i jaśków (no i mojego wielkiego rogala...) układam sobei takie gniazdko pod brzuch, jak się kładę na boku, żeby ciężarem nie ciągnął, bo to boli... może też spróbujcie? mały jasiek od strony piersi, mały od dołu brzucha, tak, żeby najbardzziej wystająca część brzucha była w "dołku", potem jeszcze dodatkowa poduszka między kolana i trochę większa poduszka pod rękę (podpieram ramię), na wysokości piersi, wtedy nie skręcamy kręgosłupa. No i oczywiście poduszka z tyłu pod plecy, dla oparcia...
to tylko mój sposób, doszłam do niego metodą prób i błędów... może wam też pomoże..
a zaraz biegnę na pedicur, przy okazji pomasują mi stopy


cudownie!