reklama

Sierpień 2009

  • Starter tematu Starter tematu mags777
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
Witaj Mola,fajnie ze juz w domciu....dotrzecie sie z mala ,dotrzecie.....hi,hi.....troche cierpliwosci i bedzie ok.....a na foty to czekam oczywiscie.....pozdrawiam.....:-):-):-)

Basia, a moze ciebie cos bedzie bralo z porodem? I dlatego tak dzis cie nosi...hi,hi....:sorry2::sorry2::sorry2:

Motylku,ta niepewnosc jest najgorsza....ale moze rzeczywiscie bedziesz juz dzis lub jutro malenstwo tulic,wiec nic sie nie martw,bedzie ok....i daj jakos znac koniecznie co tam u ciebie.....:happy2::happy2::happy2:

Ciekawe kiedy Mika sie odezwie?
No i jak tam Deli?
 
no to ja jade po mamusie na lotnisko:tak::-Dciekawe jak ja ja wytrzymam przez 2 tyg hehehe ale już jej górkę prasowania uskładałam żeby miała zajęcie jak Amelka śpi;-):tak::-D możne nawet mi okna pomyje??:confused:;-)
 
no to jednak mama sie na cos przyda...hi,hi....ja tez bym chciala zeby moja do mnie przyjechala....ale chyba nie bedzie mogla....bo na tesciowa to nie licze chociaz pietro nizej mieszka.....
Sama sobie nawet kopie kartofle....albo maz z ranca...a ona na to ze przeciez ona mi moze ukopac .....no i tyle bylo pomocy...he,he....a corci to i fasolke zrywa,i wisnie tez rwala( a ja sama w ciazy po drabinie skakalam i nikt nie pomogl)....wiec i na pomoc przy dzidzi nie licze....a przydalo by sie ,bo to teraz i Gosie do zerowki trzeba bedzie zawozic na 8 rano....
wczesniej to z nami do przedszkola jezdzila i to juz o 6 rano wyjezdzalismy, a teraz w szkole to nie ma tak rano nikogo,nawet u nas na wsi swietlicy nie ma i trzeba bedzie tez ja wczesniej odbierac...i tez kiszka....bo maz dopiero o 16-17 wraca.....

Pwenie bede musiala i mala w fotelik pakowac i wszystkie bedziemy do tej szkoly kursowac.....no chyba ze tesciowa sie zlituje i zostanie chwilke z mala....zobacze jak to w praniu wyjdzie..hi,hi...
 
Ostatnia edycja:
Oj basia widze pełne obroty ja mimo bolącej głowy i spinającego się bardzo brzuszka też staram sie coś robić a to tu sprzatne a to w szafie poukładam :tak: ale zaraz plecy mi siadają :sorry2::zawstydzona/y:
 
O! Widze,ze temat teściów. To i ja dodam swoje 3 grosze. Ja na moich tesciów tez nie licze. To znaczy oni to by pewnie chcieli miec decydujące slowo w kwestii wychowania mojej corki, bo to tacy ludzie,ktorzy uwazaja ,ze wszystko robią,wiedzą najlepiej... Ale tak mi podpadli w czasie mojej calej ciązy,że moge im wprost powiedziec:WARA od MOJEGO DZIECKA! To są psychiczni ludzie! nie chce,żeby moje dziecko przejęlo od nich jakies zachowania...Nie bede tu wszystkiego opisywać,no ale takie przykladowe sytuacje : Teściowa za kazdym razem mowila mi o jakis niepelnosprawnych dzieciach i mowila,ze tak sie martwi o moje( kretynka! zamiast wspierac to zasiewala mi ziarenka strachu i obaw co do zdrowia mojej Malej). Inna sytuacja: Pewnego dnia tesc zdecydowal,że to oni kupią wózek dla malej. No dla mnie bomba. Ale jak powiedzialam,ze ja bym chciala na pompowanych kolach to ten powiedzial,że absolutnie bo popmowane są zle. Suma sumarum wózek kupiliśmy sami...Teść nas ukaral bo nie chcielismy wozka na plastikowych kolach,wiec wozka nie kupili... W ogole nic nie kupili dla naszej Malej,ale to nie o to chodzi,bo szczytem jest to,że co chwile obdarowują nas jakimis smierdzącymi,poplamionymi ciuszkami z lumpeksu...No horror! Kretyni!!Nienawidze ich!!! Mi teściowa tez ciągle wciska jakieś śmerdzące ciuchy,nawet bielizne potrafi mi dac z lumpksu-no litosci chyba są jakieś granice,prawda?! A zeby bylo smieszniej czy wlasciwie smutniej,to sami ciągle chodza do sklepow( to ich glowne zajecie w weekendy:) ) i obkupują sie w samych najdrozszych markowych sklepach! Sknery przeklete!!! A mojemu dziecku dają spioszki bez guzików,poplamione kaftaniki...
O! i taich mam teściów. Juz powiedzialam mojemu J. ze to sa jedyne dwie osoby,ktorych nie zycze sobie widziec po porodzie w szpitalu. Nie mam zamiaru sie nimi stresować jeszcze dodatkowo. Wroce do domu to niech przylezą na 30min i wynocha!!!O!!!
Heh! ale sobie ulżylam:):angry:
 
reklama
natt, no to współczuję; ja na swoich narzekać specjalnie nie mogę, aczkolwiek swoje za uszami mają; ratuje nas jednak odległość - prawie 500km, tak jest łatwiej;

no ajak sobie radzisz zvzastrzykami? nie boli już noga?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry