O! Widze,ze temat teściów. To i ja dodam swoje 3 grosze. Ja na moich tesciów tez nie licze. To znaczy oni to by pewnie chcieli miec decydujące slowo w kwestii wychowania mojej corki, bo to tacy ludzie,ktorzy uwazaja ,ze wszystko robią,wiedzą najlepiej... Ale tak mi podpadli w czasie mojej calej ciązy,że moge im wprost powiedziec:WARA od MOJEGO DZIECKA! To są psychiczni ludzie! nie chce,żeby moje dziecko przejęlo od nich jakies zachowania...Nie bede tu wszystkiego opisywać,no ale takie przykladowe sytuacje : Teściowa za kazdym razem mowila mi o jakis niepelnosprawnych dzieciach i mowila,ze tak sie martwi o moje( kretynka! zamiast wspierac to zasiewala mi ziarenka strachu i obaw co do zdrowia mojej Malej). Inna sytuacja: Pewnego dnia tesc zdecydowal,że to oni kupią wózek dla malej. No dla mnie bomba. Ale jak powiedzialam,ze ja bym chciala na pompowanych kolach to ten powiedzial,że absolutnie bo popmowane są zle. Suma sumarum wózek kupiliśmy sami...Teść nas ukaral bo nie chcielismy wozka na plastikowych kolach,wiec wozka nie kupili... W ogole nic nie kupili dla naszej Malej,ale to nie o to chodzi,bo szczytem jest to,że co chwile obdarowują nas jakimis smierdzącymi,poplamionymi ciuszkami z lumpeksu...No horror! Kretyni!!Nienawidze ich!!! Mi teściowa tez ciągle wciska jakieś śmerdzące ciuchy,nawet bielizne potrafi mi dac z lumpksu-no litosci chyba są jakieś granice,prawda?! A zeby bylo smieszniej czy wlasciwie smutniej,to sami ciągle chodza do sklepow( to ich glowne zajecie w weekendy

) i obkupują sie w samych najdrozszych markowych sklepach! Sknery przeklete!!! A mojemu dziecku dają spioszki bez guzików,poplamione kaftaniki...
O! i taich mam teściów. Juz powiedzialam mojemu J. ze to sa jedyne dwie osoby,ktorych nie zycze sobie widziec po porodzie w szpitalu. Nie mam zamiaru sie nimi stresować jeszcze dodatkowo. Wroce do domu to niech przylezą na 30min i wynocha!!!O!!!
Heh! ale sobie ulżylam

