witajcie kobitki,
ja dziś zaliczyłam od rana po raz pierwszy regularne skurcze - od 6.30 do 9.30 z zegarkiem w ręku co 10 min.; to skurcze mnie obudziły; do tego oczywiście dwukrotnie wc, dreszcze, mrowienie po głowie, nudności;
byłam już pewna, że w ciągu dnia wylądujemy na izbie, ale po 9.30 postanowiłam spróbować zasnąć i się udało, czyli skurcze nie były ani silniejsze, ani częstsze;
teraz łapie mnie sporadycznie, nie regularnie, więc nawet nie sprawdzam co ile;
ile może to potrwać? czy to kwestia godzin czy może nawet dni?