cześć :-)
wymiekam juz.... mam dosc... robie za polaczenie materaca z cysterna mleka...
Monika jak sie wczoraj obudzila o 14:20 tak zasnela na dluzej niz 10 minut dopiero przed polnoca



pospala 4,5 godziny w nocy - generalnie caly czas mialam ja na rekach... byla juz tak umeczona ze jak o 22:00 poszlam w koncu zjesc obiad to nawet 2 razy zasnela u meza - bylo jej juz wszystko jedno i nawet tata nadal sie do kolysania...
dzis wstala o 8:25 i.... powtorka z rozrywki... wlasnie polozylam ja do lozeczka - jak dlugo pospi - pozyjemy zobaczymy...
na 14:45 jestemy umowieni z lekarzem bo puscila dzis pawika... niby nie ma sie czym ekscytowac ale to byl pawik z czyms intensywnie zotlym


moze to gile??? katar ma nadal ale zeby gile byly tak wsciekle zolte???
nauka samodzielengo zasypiana nadal w lesie - najgorsze jest to ze u mojej dziciny nie ma fazy uspokojenia sie jak ja z lozeczka wyjme i chce uspokoic - drze sie rowno :-( i najbardziej mi przykro ze nie pociesza jej sam fakt ze jestem przy niej :-(
no ale jakos trzeba bedzie sie przemoc bo kregoslupow w sklepach nie sprzedaja - na allegro tez nie ma :-)


;-)
uciekam - zobaczymy czy tym razem uda mi sie napuscic wody do wanny i sie wykapac - do 3 razy sztuka ;-)
tlumaczylam jej ze jak nie zasnie to pojedzie do lekarza ze smierdzaca mama :-)

:-)
papa