Witam wtorkowo.
Moja zachrypnięta kruszynka pospała dziś w nocy 8 godzin. Może rzeczywiście coś jej dolega skoro tak śpi. Ale gorączki nie ma więc już sama zgłupiałam.
Idziemy po południu do lekarza jak tatuś wróci z pracy to się okaże.
Piwonia my idziemy łeb w łeb nawet z chrypą hihi
Pogoda za oknem ładna. W końcu wiatrzycha nie ma. Prawie żadnych chmur.
A co do leków to moja ma już swój koszyczek z lekami (wit. D i K, cebionmulti, espunisan, gentamecyne, aphtin, nystatyne) i jeszcze jak teraz mi coś dojdzie to się pochlastam.