reklama

Sierpień 2009

  • Starter tematu Starter tematu mags777
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
witam:-)
od wczoraj w nerwach jestem, Angelinka wariowała wczoraj ze Starszym i chyba skręciła sobie rączkę do złamana napewno nie jest!! nie pojechalismy wczoraj na przeswietlenie ale dzis męża sciągałam z trasy do wroclawia i juz z nią siedzi w szpitalu na izbie przyjęc a ja miejsca w domu nie mogę sobie znaleźć
głowa mi pęka:no::no:
 
reklama
hej, witam:-)My po szczepieniach:confused2:Milosz byl bardzo dzielny, pierwszy raz od wyjscia ze szpitala slyszalam jak on placze:eek:Na szczescie szczepilam skojarzonymi wiec troche bolu zaoszczedzonego:tak:I uwaga Miłosz wazy juz 6300!!!Ktos jest od nas lepszy??:-DPrzez 6 tyg przybral 2300g:szok:I to tylko na moim mleczku, duma mnie rozpiera:-DNastepne szczepienie 20listopada. :confused2::confused2:Dostalismy tez masc posladkowa bo mamy ciagle jakies zaczerwienienia na pupce:sorry:
Sempe mam nadzieje ze malej nic nie bedzie daj znac co z nia i jej raczka.
Miloszek raczej sam zasypia w dzien i wieczorem co mnie szczegolnie cieszy ale ma tez dni kiedy nie spi calymi dniami tylko drzemie:shocked2:
No i koniec laby maz w niedziele wyjezdza na 7tyg narazie taka opcja oczywiscie bo moze sie zdarzyc ze wroci az na swieta:shocked2:Ale troszke odsapnelam przez ten czas:-D
A ten katar MIloszka to jednak sapka niemowleca. Nadal chrapie mu w nosku, mam nadzieje ze kiedys mu to przejdzie:confused2:
Buziaki dla wszystkich mam i maluszkow:-D
 
my po spacerku i dobrze,bo cos kropic zaczyna
Sempe oby to było nic groźnego moze lekko zwichnieta jest rączka,ale czekamy na wieści
Kasia to ja chyba pojade do ciebie i mała podstawie moze choc kg jej przybędzie,bo nadal drobinka jest i nadal pampersy 1 używamy,bo mamy Haggiesy 2,ale zawsze okra w nich wstaje
na razie po spacerku mała śpi nadal pod balkonem,oby jak najdłużej bo chce szarlotke upiec
 
dzien doberek;)
my dzis wazenie mamy pozniej ale pewnie Kaska Twojego miloszka to my nie pobijemy hahahhha...mam nadzieje ze pewnie okolo 6 kilo bedzie MAJKA juz miec:)
a my pieluchy 3 juz dawno uwywamy teraz bedziemy juz za 4 sie rosgladac bo w tych jakos mal miejsca jest:)
przyleze pozniej napisac ile mala wazy
aaaa i chyba tylko nastepny tydzien wolne mam i do pracy ide :( jak ja sie rozstane z mala to nie wiem ech....no nic....coeszyc sie trzeba ze praca jest
 
nie wiem co się dzieje z córą - od 2 dni okropnie się pręzy na kupki (znacznie bardziej niż zwykle), budzi mi się z rozpaczliwym płaczem w środku nocy; tak było znów dzisiaj, spała i nagle obudził nas jej przeraźliwy płacz - ona płakala a ja razem z nią, bo nie wiem jak jej pomóc... nie zjadłam nic nowego czy wzdymającego, codziennie jem śliwki żeby jej było łatwiej, a mimo to jest coraz gorzej; tyle tego prężenia a kupki malusie...
:-(:-(:-(

robimy jej masaże brzuszka i "rowerek",żeby wspomóc te kupki, ale to chyba wciąż za mało; co można jeszcze zrobić by jej pomóc?
U nas już był drugi raz kilkudniowego nie robienia kupki. Dzisiaj po tygodniu
wreszcie zrobiła aż po pachy. Lekarka powiedziała, że dzieci na piersi rzadko mają zatwardzenie, i że raczej jest to czas przechodzenia z kilku kupek dziennie na jedna mega raz na jakis czas. Tak czy inaczej dałam małej wodę z sokiem z suszonych śliwek dwa dni pod rząd i w końcu kupa poszła. Tylko że Jagoda nie płakała przez te dni, dopiero wczoraj zaczęła się denerwować że stęka, a nic jej nie idzie.
Po ważeniu tak sobie, czułam że coś mało przybiera, waży 5.68, trzyma się w normie, ale do tej pory waga była raczej wyżej na siatce, teraz jest tuż nad dolną kreską.
Sempe, współczuje Córci, to nastawianie musiało boleć.
U nas też niedługo rozłąka, mój mąż pod koniec miesiąca zaczyna instalować groty św. Mikołaja po centrach handlowych na całych wyspach, i nie będzie go tygodniami, więc ja wyjeżdzam do Polski. Dołączy do nas dopiero w grudniu, i wtedy ochrzcimy Jagódkę. Niestety na święta nie zostaniemy w Polsce bo w drugi dzień świąt mąż zdejmuje groty...
 
reklama
no właśnie wiem, że zatwardzenie u "piersiowych" dzieciaczków raczej niemożliwe jest... ale wyraźnie jakaś okropna trudność przy wypróżnianiu się występuje, skoro mała aż tak reaguje:-( na dodatek dowaliłam jej tymi śliwkami, a chciałam dobrze, ale mam teraz mega wyrzuty sumienia:-( najadłam się dziś siemienia lnianego (jakie to dobre, takie przyprażone na patelni), mam nadzieję, że w nocy już będzie lepiej...

a my zaliczyłyśmy dziś 1,5 godzinny spacer, akurat się wstrzeliłam w ładną pogodę; niby jakieś tam chmurzyska ciemne nas goniły, ale zdążyłyśmy wrócić tuż przed wietrzyskiem:tak: cieszę się, bo przez ostatnie 2 dni nie udało nam się wyjść z uwagi na zmienną pogodę i karmienie i spanie córci;

aga jakie to straszne - wracać już do pracy, brrrr; mi się włos jeży na głowie jak o tym pomyślę - staram sie nie myśleć, no ale ten czastak leci... kurcze, tak bardzo chciałabym ten pierwszy rok posiedzieć z małą w domu, a tymczasem niestety nie będzie mi to dane (no chyba, że nam jakaś większa kasa wpadnie, ale widoków na to nie ma):-(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry